Sport.pl

Adam Kokoszka: Zawsze z przyjemnością wracam na stadion przy Reymonta

- Wisłę czeka teraz ciężki okres - ocenia Adam Kokoszka, który z krakowskim klubem był związany przez sześć lat. W środę Śląsk Wrocław, jego obecny zespół, wyeliminował Wisłę z Pucharu Polski.
Kokoszka trafił na Reymonta w wieku 16 lat z Beskidu Andrychów. W pierwszej drużynie zadebiutował cztery lata później za kadencji Dana Petrescu, a za kolejne dwa na własne życzenie odszedł do włoskiego Empoli. Obrońca skorzystał wówczas z tzw. prawa Webstera, choć działacze krakowskiego klubu przekonywali, że nie ma do tego prawa. Piłkarz na własną rękę wyjechał i długo nie odbierał telefonów, aż w końcu podpisał kontrakt z włoskim klubem.

W środę Kokoszka - nie po raz pierwszy - zagrał przeciwko Wiśle. On i jego koledzy ze Śląska Wrocław sprawili, że przy Reymonta zrobi się bardzo gorąco, bo po porażce 2:3 krakowianie stracili szansę na awans do europejskich pucharów.

- Zawsze z przyjemnością wracam na ten stadion. Wisła jest jednak teraz w ciężkiej sytuacji i nie wiadomo, co wydarzy się po sezonie. Szykuje się przebudowa zespołu. Kiedy tu grałem, to Wisła cały czas była w górze tabeli, a teraz czeka ją ciężki okres. Ale najważniejsze, że to my awansowaliśmy do finału. Od początku zdawaliśmy sobie sprawę, że droga do Europy jest najkrótsza przez Puchar Polski - podkreśla Kokoszka.

Więcej o: