Sport.pl

Michał Chrapek wreszcie przekonuje, że potrafi grać w piłkę

Po rundzie jesiennej wydawało się, że pomocnik Wisły gra w ekstraklasie na kredyt. Wiosną zaczyna spełniać pokładane w nim nadzieje.
O Chrapku mówiło się, że jest w Wiśle młody talent, który potrafi grać w piłkę. W ekstraklasie zadebiutował dawno temu w wieku 17 lat, bo jeszcze za czasów trenera Macieja Skorży. Zagrał minutę w meczu z Zagłębiem Lubin. Na kolejny występ w ekstraklasie czekał prawie trzy lata, a w międzyczasie sezon spędził w I lidze w Kolejarzu Stróże. Jesienią 2013 roku wystąpił przeciwko Polonii Warszawa i od tej pory regularnie pojawia się na boisku. W lidze 10 razy był w podstawowym składzie, osiem razy wchodził jako zmiennik.

W pierwszej rundzie zupełnie niczym się nie wyróżniał. Jako środkowy pomocnik nie miał ani asyst, ani goli i niespecjalnie pomagał drużynie. Wiosną zaczął pokazywać się z dobrej strony. W końcu strzelił pierwszą bramkę, która okazała się też zwycięską (w rewanżu z Polonią). Dobrze wypadł też z Piastem Gliwice. Z Legią wszedł po przerwie i było to najlepsze 45 minut, od kiedy jest w Wiśle. Miał okazję, by zdobyć bramkę. - Krzyczałem do Patryka Małeckiego, ale mnie nie usłyszał - opowiada Chrapek. - Rzeczywiście, z Legią to był jeden z moich lepszych występów. Szkoda, że przegraliśmy, bo dobrze się czułem na boisku. Chciało mi się bardzo grać. Bardzo mnie nakręcił doping. Przed wejściem powiedziałem sobie, że muszę dać maksa.

Chrapek

Tomasz Kulawik, trener Wisły: - Michał pokazał już się w meczu z Polonią Warszawa, a teraz potwierdził formę. Mam nadzieję, że nadal będzie się tak rozwijał. W tym sezonie zaczął grać w ekstraklasie i potrzebował czasu, by odnaleźć się w tych realiach. Przede wszystkim wreszcie zaczął grać dużo szybciej piłką. Ma potężny potencjał.

Chrapek zapowiada, że stać go na jeszcze lepszą grę. Kolejną szansę powinien dostać w środę ze Śląskiem Wrocław. - Jeśli zagramy tak jak z Legią, to awansujemy - uważa 21-letni pomocnik. - Stać mnie na dużo więcej. Po meczach z Piastem i Legią mam nadzieję, że moja gra będzie wyglądała jeszcze lepiej. Liczę na asysty i bramki, bo tego ode mnie oczekują. Mogę to osiągnąć tylko ciężką pracą. Jak nie będę dawał z siebie 100 procent, to nic z tego nie będzie.

W Wiśle zdają sobie sprawę, że rewanż w półfinale Pucharu Polski to ostatnim moment, by tego sezonu nie spisać całkowicie na straty. - To najważniejszy mecz w sezonie. Prawdopodobnie Legia awansuje do finału i to nam daje dużą szansę, by dostać się do europejskich pucharów - podkreśla Chrapek. - Jeśli dostaniemy się do finału, to zagramy na 100 procent. W sobotnim meczu byliśmy lepsi od Legii, więc i w ewentualnym finale postaramy się udowodnić, że potrafimy grać w piłkę, a zwycięstwo Legii w Krakowie to był przypadek. Życzę sobie, by w finale zagrać właśnie z tą drużyną, bo dla mnie takie mecze powinny być co tydzień.

Więcej o: