Wisła Kraków pod ścianą jak przed rokiem. "We Wrocławiu gramy o przyszłość"

- Gramy o przyszłość - apeluje trener Tomasz Kulawik przed środkowym półfinałem Pucharu Polski we Wrocławiu (godz. 18.30, relacja na krakow.sport.pl). Tylko tą drogą krakowianie mogą dostać się do europejskich pucharów.
Jeśli Wisła zamierza uratować twarz, musi wyeliminować Śląsk. W innym wypadku trudno będzie uratować się przed najgorszym sezonem za Bogusława Cupiała. - Puchar Polski to jedyna szansa - przyznaje pomocnik Ivica Iliew.

Już występ w finale może dać Wiśle grę w eliminacjach Ligi Europy. Stanie się tak, jeśli zmierzy się w nim z przyszłym mistrzem Polski (szansę na to ma Legia grająca w drugim półfinale z Ruchem Chorzów). Trener Tomasz Kulawik zapewnia, że zawodnicy czują rangę spotkania, choć wielu z nich nawet po zdobyciu PP w europejskich rozgrywkach nie wystąpi, bo w tym czasie będą szukali klubu. Z końcem sezonu umowy wygasają aż ośmiu piłkarzom (Sergiej Pareiko, Michał Czekaj, Kew Jaliens, Ivica Iliew, Kamil Kosowski, Emmanuel Sarki, Radosław Sobolewski, Daniel Sikorski), ale szkoleniowiec uważa, że jeśli zdobędą trofeum, to zostaną przy Reymonta. - Na pewno tak będzie, bo przed europejskimi pucharami podejmuje się inne decyzje - uważa Kulawik.

Dni części zawodników są policzone, bo np. Iliew już zapowiedział zakończenie kariery, a Kewa Jaliensa Wisła kilka razy próbowała się pozbyć. Poza tym drużyna grająca w takim stylu jak obecna występy w LE mogłaby skończyć już na pierwszym rywalu. Wygranie PP najważniejsze może być jednak dla Kulawika. - Jeśli Wisła zdobędzie to trofeum, to może dostać kolejną szansę - powiedział Cupiał w "Rzeczypospolitej".

Kulawik: - Nie ma co ukrywać - to dla nas najważniejszy tydzień [w niedzielę Wisła zmierzy się Legią, w przyszłą środę zagra rewanż ze Śląskiem - przyp. red.]. Gramy o swoją przyszłość.

Rok temu Wisła była w niemal w identycznej sytuacji. W ekstraklasie zajmowała siódme miejsce, a w półfinale PP zmierzyła się z Ruchem Chorzów. Piłkarze mówili o ostatniej szansie, ale odpadli po rzutach karnych. Miesiąc później przy Reymonta nie było dziewięciu z nich.

W lidze Śląsk jest trzeci (Wisła 10.), ale gdyby brać pod uwagę tylko rundę wiosenną, to zapowiada się wyrównane widowisko. W sześciu meczach oba zespoły zdobyły po dziewięć punków, choć w ostatniej kolejce wrocławianie wygrali, a krakowianie przegrali. - W tym półfinale nie ma faworyta. Szanse oceniam 50 na 50 proc. - uważa Stanislav Levy, trener Śląska.

W Wiśle raczej nie przewidują rewolucji w składzie. Od pierwszej minuty powinien wystąpić Radosław Sobolewski, a w ataku Kulawik zastanawia się nad Cwetanem Genkowem lub Rafałem Boguskim.

Transmisja meczu w TVN Turbo, relacja na krakow.sport.pl.