Sport.pl

Tomasz Kulawik: Rozmawiałem z Cupiałem. Mówił, że Puchar Polski jest ważny [WYWIAD]

- Rozmawiałem z właścicielem i przyznał, że Puchar Polski jest bardzo ważny. Co będzie, jak zagramy w Lidze Europy? Delikatne korekty w składzie dobrze wpływają na zespół - uważa trener Tomasz Kulawik
W XXI w. z Wisłą tak źle jeszcze nie było. Do tej pory najgorszy był sezon 2006/2007, który skończyła na ósmym miejscu. Wówczas po 21 kolejkach zajmowała szóstą pozycję i miała 33 punkty. Dziś ma o sześć mniej i jest 10.

Sytuacja byłaby zdecydowanie lepsza, gdy krakowianie pokonali Piasta Gliwice. W pierwszej części grali nadspodziewanie dobrze i prowadzili 1:0, ale po przerwie stracili dwa gole w trzy minuty i przegrali czwarte spotkanie przy Reymonta, a ósme w tym sezonie.

W tej sytuacji na zawojowanie ligi już raczej nie mają co liczyć, ale ciągle mogą wygrać PP i dzięki temu awansować do eliminacji Ligi Europy.

- Jestem w dołku, ale jak mam się czuć po takim meczu jak z Piastem? Znam tylko jedno lekarstwo na taką porażkę - wygrana w spotkaniu ze Śląskiem - mówił w poniedziałek po treningu Ivica Iliev, który strzelił gola gliwiczanom.

Pół godziny później w stronę budynku klubowego szedł trener Kulawik. Z zajęć schodził sam i najpóźniej ze wszystkich piłkarzy oraz szkoleniowców.

Rozmowa z Tomaszem Kulawikiem, trenerem Wisły

Piotr Jawor: Wyspał się pan po meczu z Piastem?

Tomasz Kulawik: Nie za bardzo, taka porażka w nas siedzi. Ale poniedziałek to ostatni dzień rozpamiętywania Piasta, później głowę będziemy mieli zaprzątniętą tylko środowym meczem ze Śląskiem Wrocław. Szkoda, bo z Piastem stworzyliśmy sobie sytuacje, ale trzeba je było jeszcze wykorzystać. Najbardziej bolą właśnie porażki po dobrej grze.

A druga połowa? Kilka dni wbijał pan piłkarzom, by uważali na stałe fragmenty, a mimo to w taki sposób stracili dwie bramki.

- Drugi gol to był czysty przypadek. Piłka odbiła się od głowy Marko Jovanovicia i wpadła pod nogi zawodnika Piasta [Rudolfa Urbana - przyp. red.].

W niedzielę zagrał pan jednym defensywnym pomocnikiem i ofensywa wygląda lepiej.

- We Wrocławiu na pewno się na to nie zdecyduję. Tam potrzebuję dwóch defensywnych pomocników. Czy zagramy bezpiecznie? Powiedziałbym raczej, że mądrze.

Dla pana Puchar Polski będzie chyba szczególnie ważny, bo sam właściciel mówi, że dzięki zdobyciu tego trofeum może pan zostać na kolejny sezon. Usłyszał pan to od Bogusława Cupiała?

- Gdy właściciel przyjechał na nasze zgrupowanie na Cypr, to rozmawialiśmy, że właśnie rozgrywki w tym sezonie są dla nas bardzo ważne. Ale na razie martwimy się tylko meczem we Wrocławiu.

Ale jeśli uda wam się awansować do eliminacji Ligi Europy, to z takim składem i grą nic nie zdziałacie.

- Delikatne korekty zawsze dobrze wpływają na zespół, potrzebna jest świeża krew, która stworzy rywalizację. Wtedy zespół rozwija się najlepiej.

Delikatna korekta? Wisła teraz jest na 10. miejscu...

- Zobaczymy, co się będzie działo. Wszystkie decyzje zostawmy na maj.

Więcej o: