Emmanuel Sarki: "Od kibiców Wisły usłyszałem odgłosy małp"

- Kiedy po meczu z Polonią w Warszawie podszedłem pod sektor kibiców Wisły, to niektórzy z nich wydawali w moją stronę odgłosy małp - rzucił Emmanuel Sarki, pomocnik Wisły Kraków, ale nie chciał rozwinąć tematu.
Do sytuacji miało dojść po meczu z Polonią Warszawa. Na tym spotkaniu było ponad 300 kibiców Wisły i kilku Lechii Gdańsk. Przy Konwiktorskiej Nigeryjczyk zaliczył debiut i wraz z resztą zawodników poszedł podziękować za doping. - Niektórzy buczeli i wydawali odgłosy małp - twierdzi Nigeryjczyk.

Dopytywaliśmy o tę sytuację, ale nie chciał drążyć tematu. - To wszystko nie ma dla mnie znaczenia, nie przywiązuję do tego wagi. I tak kocham naszych kibiców. Wkładają serce w doping. Zapomnijmy o tym zdarzeniu - mówił Sarki.

Potem Nigeryjczyk przekonywał, że w Krakowie czuje się bardzo dobrze. - W klubie traktują mnie jak swego. Codziennie ktoś podchodzi i pyta: "hej, Emmanuel, wszystko w porządku? Jakbyś tylko czegoś potrzebował, to mów jak najszybciej". Okrzyki kibiców? Zapomniałem już o tym. Będę kochał kibiców Wisły niezależnie od tego, co zrobią.

- Jednak trudno w to uwierzyć - odpowiedzieliśmy.

- Naprawdę nie chcę o tym rozmawiać. Kibice są wspaniali, wkładają serce w doping. To wszystko - skwitował

Nigeryjczyk przyszedł do Wisły zimą. Podpisał półroczny kontrakt.