Sport.pl

Wisła chce szybko strzelić gola Jagiellonii. "By odebrać jej chęć do gry"

- Puchar ważniejszy niż liga - mówią w Krakowie. - Jak odpadniemy, to sezon będzie raczej stracony - dodają w Białymstoku. We wtorek (godz. 18) drugi mecz Jagiellonia - Wisła o awans do półfinału Pucharu Polski. Transmisja meczu na Orange Sport, relacja na żywo - krakow.sport.pl.
Gdyby przed sezonem ktoś powiedział, że jednym z najważniejszych meczów Wisły będzie stracie w Białymstoku, to pewnie niewielu by uwierzyło. Ale w lidze Wisła walczy tylko o przebicie się do górnej połowy tabeli, więc głównym celem jest PP.

Identyczne plany mają jednak w Białymstoku. - Jeśli odpadniemy, to sezon będzie raczej stracony. W lidze nie grozi nam ani spadek, ani mistrzostwo - przyznaje Cezary Kulesza, prezes Jagiellonii.

- Ligowy mecz z Polonią jest ważny, ale wtorkowe spotkanie z Jagiellonią ważniejsze - dodaje Tomasz Kulawik, trener Wisły.

Dla obu zespołów puchar to szansa na wyjście z twarzą po rozczarowujących wynikach w lidze. Jeśli awansują do finału i zmierzą się w nim z przyszłym mistrzem Polski (z drużyn grających jeszcze w PP szanse na to mają Legia i Śląska), to będą pewni występu w eliminacjach Ligi Europy.

Wisła jest w komfortowej sytuacji, bo w Krakowie wygrała 2:0, a takiej przewagi w Pucharze Polski w XXI w. nigdy nie roztrwoniła. Ostatnio przydarzyło jej się to w eliminacjach Ligi Mistrzów i wówczas zawód był ogromny. W 2005 r. krakowianie wygrali u siebie z Panathinaikosem Ateny (3:1), ale w rewanżu Grecy odrobili straty i awansowali po dogrywce.

Za to w Białymstoku pocieszają się, że trzy lata temu w ćwierćfinale PP w Kielcach przegrali z Koroną 1:3, ale u siebie wygrali 3:0. Wtedy zdobyli pierwszy i ostatni PP w historii klubu. - Najważniejsze, by w Białymstoku nie stracić bramki, ale to nie znaczy, że jedziemy się bronić. Chcemy zagrać swoje, strzelić gola i awansować. Zaliczkę mamy sporą, ale w piłce wszystko jest możliwe - podkreśla pomocnik Michał Chrapek.

Cezary Wilk: - To będzie inny mecz niż z Polonią. Musimy zagrać mądrzej i postarać się o bramkę, która odebrałaby Jagiellonii chęć do gry. Nasz gol rozstrzygnąłby rywalizację.

W sobotę w Warszawie Wisła zagrała najlepszy mecz wiosną i wygrała z Polonią 2:1. Krakowianie do końca musieli bronić wyniku, po meczu narzekali na ciężkie i grząskie boisko, a na regenerację przed dzisiejszym spotkaniem mają tylko trzy dni (Jagiellonia dobę dłużej).

Dla czołowych klubów włoskich, angielskich czy niemieckich to żaden problem, bo występują w lidze, europejskich pucharach, pucharze krajowym, a czasem nawet ligi. Polacy rywalizują zdecydowanie mniej, na ogół tylko w lidze i PP. Wisła np. w tym sezonie tylko raz miała tak krótką przerwę - 22 września podejmowała w lidze Lechię Gdańsk, a trzy dni później wyeliminowała Wartę Poznań w PP. - Czasu na regenerację nie ma dużo, ale musimy podejść do sprawy poważnie. Siadamy w hotelu, nogi do góry i każdą chwilę przeznaczamy na odpoczynek - podkreśla Chrapek.

Wilk: - Nie ma mowy o problemach w przygotowaniu fizycznym. Jesteśmy gotowi do gry co trzy dni i z uśmiechem czekamy na mecz z Jagiellonią. To dla nas święto, a nie powód do narzekań.

By stracić jeszcze mniej sił, krakowianie po meczu z Polonią zostali w Warszawie, a wczoraj pojechali do Białegostoku.

Więcej o:
Komentarze (1)
Wisła chce szybko strzelić gola Jagiellonii. "By odebrać jej chęć do gry"
Zaloguj się
  • yarow12

    Oceniono 9 razy 9

    Z Aten? W Atenach sedzia Wisłę przekręcił. Nie uznał prawidłowo zdobytej bramki Marka Penksy. Było 3 min. do LM.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX