Robert Maaskant po sezonie odejdzie z FC Groningen

Klub postanowił nie przedłużyć umowy z byłym trenerem Wisły Kraków.
W poniedziałek zebrał się zarząd klubu i wspólnie ze szkoleniowcem ustalił, że wygasający z końcem sezonu kontrakt nie zostanie przedłużony. Hans Nijland, dyrektor zarządzający FC Groningen stwierdził: - Bez wątpienia Robert Maaskant pokazuje pracą, że jest zawodowcem. Jesteśmy przekonani, że tak właśnie będzie do końca sezonu, co pomoże w osiągnięciu naszych celów.

Maaskant miał zapewnić, że do ostatniego dnia pracy będzie walczył z zespołem o zakwalifikowanie się do eliminacji Ligi Europy. Holenderski szkoleniowiec do czego już przyzwyczaił podczas pracy z Wisłą wypowiada się optymistycznie. Zdanie "Everything is under control" (wszystko jest pod kontrolą) polskim dziennikarzom wryło się w pamięć. Po ogłoszeniu decyzji Groningen mówi na oficjalnej stronie klubu "Atmosfera w klubie jest znakomita. Bardzo przyjemnie pracuje mi się z piłkarzami sztabem szkoleniowym i medycznym oraz zarządem FC Groningen."

Po remisie w ostatniej kolejce z NAC Breda, zespół Maaskanta spadł na 11. pozycję w Eredivisie. Do ósmego miejsca gwarantującego występ w eliminacjach LE traci sześć punktów. Po spotkaniu fani zespołu wznosili okrzyki przeciwko niektórym piłkarzom i Maaskantowi, co bardzo zdziwiło szkoleniowca.

To właśnie przeciętne wyniki sprawiły, że FC Groningen postanowiło nie przedłużać umowy z Maaskantem, który był szkoleniowcem tego klubu od czerwca 2012 roku.

Z wiślaków, którzy ostatnio odeszli z klubu najbardziej brakuje przy Reymonta...