Sport.pl

Rafał Boguski wykorzystał kryzys napastników Wisły i został bohaterem ćwierćfinału Pucharu Polski.

Rafał Boguski potrafi zablokować się na miesiące, ale jak już strzela, to zostaje graczem meczu. Z Jagiellonią Białystok zdobył dwa gole i Wisła jest bliżej półfinału Pucharu Polski.
Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Wiśle tylko na Facebooku Kraków - Sport.pl ?

Jedna, zero, jedna, zero - tak wyglądają zdobycze bramkowe Boguskiego w rundach poprzednich dwóch sezonów. W tym też nie błyszczy, ale jak już trafia, to częściej niż raz. Jesienią wbił dwa gole Widzewowi, wczoraj tyle samo Jagiellonii i dzięki niemu Wisła ciągle ma nadzieję w tym sezonie coś osiągnąć.

Trener Tomasz Kulawik specjalizuje się w psychologii sportu, ale przed meczem z Jagiellonią postanowił uciec się do taktycznych blefów i zapewniał, że Boguski nie zagra od pierwszej minuty. Podkreślał, że nie jest przygotowany, niedawno leczył kontuzję i w związku z tym trzeba szukać w ataku innych rozwiązań. Okazało się, że był to nowy pomysł Kulawika na zaskoczenie przeciwnika, choć raczej wątpliwe, by rywale przygotowywali taktykę pod napastników Wisły, którzy od początku sezonu do dogodnych okazji dochodzą bardzo rzadko...

Przez pierwsze pół godziny wydawało się, że Kulawik nie blefował i Boguski rzeczywiście jest daleki od formy. Miał problemy, by uciec obrońcom, nie miał szans pokonać ich w walce bark w brak, a przyjęcie podania sprawiało mu kłopoty. Błysnął tylko raz, ale w obronie, gdy w polu karnym zatrzymał szarżującego rywala. W ataku był niewidoczny, cofał się do drugiej linii, a zastępował go Ivica Iliew.

Gdy wydawało się, że w przerwie Kulawik znów będzie musiał głowić się nad obsadzeniem pozycji napastnika, Radosław Sobolewski pomknął z piłką, pod nogi Patryka Małeckiego wybił mu ją Michał Pazdan i Boguski trafił do pustej bramki.

Krakowianie zagrali dużo ambitniej i z większym zaangażowaniem niż w niedzielę w Bełchatowie. Tyle że taka postawa powinna być normą, a nie zaskoczeniem. Jednak w czasach, gdy średnio zdobywają mniej niż bramkę w spotkaniu, nikt nie patrzy kto i w jaki sposób trafia do siatki. Tym bardziej że za moment Boguski znów fetował. Tym razem błysnął dynamiką, ładnie ubiegł niemrawych obrońców Jagiellonii, a bramki zadedykował córce oraz żonie, która jest w ciąży. Gdyby Boguski właśnie w taki sposób czaił się w każdym spotkaniu i wykorzystywał swoją przyspieszenie, to Kulawik dziś nie musiałby eksperymentować w ataku, a 29-letniemu zawodnikowi przypomniałyby się czasy, gdy potrafił zdobyć dziewięć bramek w sezonie.

Krakowianie mieli też drugiego bohatera. Sergiej Pareiko w pierwszej części nie miał nic do roboty, ale kopał piłkę w sposób niegodny nawet juniora. Gdy jednak rzut karny wykonywał Tomasz Kupisz (za faul Radosława Sobolewskiego), Estończyk w ładnym stylu odbił jego uderzenie. Chwilę później znów błysnął Boguski - tym razem wybił piłkę z linii bramkowej i dzięki nim krakowianie mogą spokojnie czekać na rewanż (12 marca) w Białymstoku. Sytuacja byłaby jeszcze lepsza, gdyby Wisła w drugiej części wykorzystała jedną z kilku okazji.

Po meczu kibice krzyknęli do zawodników "chodźcie do nas". Mimo tego do szatni zbiegł kapitan Radosław Sobolewski, a reszta zawodników nie za bardzo wiedziała, co zrobić. W końcu zawodnicy nieśmiało zbliżyli się do trybun, ale nie fetowali z fanami zwycięstwa



Wisła Kraków2 (2)
Jagiellonia Białystok0
Bramki: Boguski (38., 45.)

Wisła: Pareiko - Jovanović, Głowacki Ż, Chavez Ż, Jaliens - Sobolewski, Wilk - Małecki, Iliew Ż (64. Stolarski Ż), Kosowski Ż (90. Sikorski) - Boguski (69. Chrapek).

Jagiellonia: Słowik - Norambuena, Dźwigała, Ukah Ż, Hanzel - Pazdan Ż, Bandrowski (65. Grzyb) - Quintana, Kim (73. Frankowski), Kupisz - Plizga Ż (85. Smolarek).

Komentarze (3)
Rafał Boguski wykorzystał kryzys napastników Wisły i został bohaterem ćwierćfinału Pucharu Polski.
Zaloguj się
  • minikka

    Oceniono 8 razy 6

    'Wczoraj tyle samo Jagiellonii'
    To oni wczoraj też grali? o.O

  • awaleib

    Oceniono 7 razy 5

    No, skoro potrafił nawet "ubiec niemrawych obrońców", to chyba faktycznie osiąga fenomenalna formę... To także element sztuki dziennikarskiej - napisać artykuł mimo braku tematu:)

  • wislak2012

    Oceniono 23 razy -5

    super Wisła, dzięki za walkę i zwycięstwo. "Mały" wielkich zawodów nie zagrał, ale jako jedyny po meczu nie "zapomniał" o kibicach

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX