Grali byli wiślacy. Maor Melikson z najwyższą notą - na szóstkę

Izraelczyk był jedną z najjaśniejszych postaci słabego meczu Valenciennes - Toulouse zakończonego bezbramkowy remisem.
L'equipe oceniło spotkanie na zaledwie jedną gwiazdkę w sześciostopniowej skali. Melikson był jednym z najaktywniejszych zawodników zespołu. Gospodarze atakowali, ale głównie bili głową w mur. Były wiślak dostał notę 6 (w skali do 10) podobnie jak dwóch innych graczy Valenciennes i jeden z Tuluzy. To były najwyższe oceny w tym spotkaniu.

Z innych piłkarzy, którzy odeszli z Wisły w tym sezonie niewesołą minę musiał mieć Filip Kurto. Dwa tygodnie temu zatrzymał Ajax Amsterdam, a w ostatniej kolejce aż cztery razy wyciągał piłkę z siatki. Jego Roda Kerkrade zostałą rozbita w Utrechcie, bo już od 18 minuty grała w osłabieniu. Kurto nie popełnił większych błędów. Może lepiej mógł się zachować przy drugim golu.



FC Groningen, gdzie trenerem jest Robert Maaskant, a jednym z piłkarzy Andraż Kirm odniosło trzecie zwycięstwo w czterech meczach. Tym razem gola na wagę trzech punktów zdobyło w ostatniej minucie doliczonego czasu. Kirm był na boisku przez całe spotkanie. Miał jedną okazję, ale niczym specjalnym się nie wyróżnił.



W Eredivisie występuje jeszcze Dragan Paljić, ale był tylko rezerwowym w meczu Heraclesu z Vitesse Arnhem (3:5). Michael Lamey rozegrał trzeci mecz z rzędu w podstawowym składzie, ale RKC Waalwijk przegrał wszystkie te spotkania. Tym razem lepsze okazało się VVV Venlo.

W Bundeslidze w podstawowym składzie FSV Mainz wyszedł Junior Diaz. Gospodarze tylko zremisowali z Vfl Volfsburg choć przez godzinę grali w przewadze jednego zawodnika. Diaz spędził na boisku 74 minuty.

W lidze honduraskiej 90 minut rozegrał Romell Quioto, ale po powrocie z Wisły nadal nie może przełamać się i trafić do siatki. Jego zespół CDYS Vida, ostatni w tabeli, sprawił jednak niespodziankę i zremisował 1:1 z wiceliderem CD Marathon.