Arkadiusz Głowacki jako baca, były piłkarz Wisły... księdzem proboszczem

Dziennikarze "Przeglądu Sportowego" założyli blog pt. "Ofensywni", gdzie publikują anegdoty z życia ligowców. Są też ciekawostki z Wisły Kraków.


Na profilu facebookowym "Ofensywni" opublikowali anegdotę Damiana Gorawskiego, byłego piłkarza Wisły, z czasów, gdy krakowianie zdominowali ligę. "Kiedy ktoś przyszedł wymyślnie ubrany do szatni, od razu była z nim jazda. Marcin Baszczyński pojawił się raz w takim długim, czarnym płaszczu. Maciek Stolarczyk wyciął okienko w kartonie i napisał: "Ksiądz proboszcz Marcin Baszczyński. Przyjmuje od 14 do 16". Z gąbki zrobiliśmy klęcznik i tak powstał konfesjonał Baszcza" - czytamy na profilu..

Gorawski wspomina też sytuację z Arkadiuszem Głowackim, który przed obecnym sezonem wrócił do Krakowa. "Arek założył kiedyś haftowany sweter z góralskimi wzorkami. Podobny do tych, jakimi handlują na Krupówkach. Kiedy wszedł do szatni, ryknęliśmy: "Hej, baco, hej", a Baszczu zaczął tańczyć zbójnickiego" - wspomina Gorawski.

Więcej o: