Wisła Kraków. Nietypowy chrzest Maora Meliksona i... kontrowersyjna piosenka

Były rozgrywający Wisły przyznał, że nowi koledzy z FC Valenciennes zorganizowali mu ciekawy chrzest. Reprezentant Izraela musiał zaśpiewać piosenkę przed całą drużyną.
- Zaśpiewałem, ale wybrałem złą piosenką. Padło na rap. Zaśpiewałem "Bitches love me" autorstwa Lil Wayne we współpracy z Drake & Future. Odkąd trafiłem do Francji, teledysk do piosenki ciągle leci w telewizji. Koledzy pomogli mi śpiewać i było nieco śmiechu. Zwłaszcza Benjamin Angoua miał wielki ubaw - uśmiecha się Melikson w rozmowie z oficjalną stroną klubu.

Singiel z nowej płyty Lil Wayne'a "I Am Not a Human Being II" ze względu na wulgaryzmy przez radia na całym świecie puszczany jest pod tytułem "Love me". Utwór zajmuje 16. miejsce w amerykańskim rankingu "Billboard Hot 100".

Melikson trafił do Valenciennes w połowie stycznia, rozegrał cztery mecze, a w spotkaniu z Brest wypracował pierwszego gola i zebrał pozytywne recenzje.

To nie pierwszy tego typu chrzest. - Po pierwszym powołaniu do reprezentacji też musiałem śpiewać piosenkę, ale w języku hebrajskim - przyznał Melikson.