Maor Melikson chwalony po meczu ze Brest. "To przyjemność z nim grać"

W sobotę Melikson wystąpił w podstawowym składzie Valenciennes, a jego drużyna wygrała pierwszy mecz w roku. Wcześniej Izraelczyk wchodził na boisko jedynie z ławki.
Melikson w styczniu trafił do klubu Ligue 1. Miał być następcą sprzedanego do Olympique Marsylia Foueda Kadira, ale nie wskoczył od razu do pierwszej jedenastki. Szansę gry od początku dostał dopiero w trzecim występie i już w 11. minucie przeprowadził akcję, po której Valenciennes objęło prowadzenie. - To przyjemność grać z Meliksonem. Jest bardzo dobry technicznie, wie, gdzie podać piłkę. Na boisku podejmuje dobre decyzje - komplementował go po spotkaniu strzelec gola Mathieu Dossevi.

"Po trzech meczach Izraelczyk kupił wszystkich w klubie, od kolegów z drużyny po publiczność" - pisze francuska prasa.

Emocje próbuje tonować jedynie Daniel Sanchez, trener Valenciennes: - Nie można go zagłaskiwać, bo oczekujemy od niego jeszcze więcej, niż pokazuje - podkreśla szkoleniowiec.

Czy Maor Melikson poradzi sobie w Ligue 1?