Sport.pl

W bramce Wisły Kraków karty nie zostały rozdane. "Nie analizuję, bo wykręciłbym babola"

Piotr Jawor
06.02.2013 , aktualizacja: 06.02.2013 07:20
A A A
Legia - Wisła

Legia - Wisła (Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta)

Pierwszy raz od lat wytypowanie pierwszego bramkarza Wisły jest wróżeniem z fusów. - Z tego powodu nie analizuję każdego zagrania, bo wtedy wykręciłbym jakiegoś babola - uśmiecha się Michał Miśkiewicz.
Dekadę temu w kadrze Wisły było aż pięciu bramkarzy (Marcin Juszczyk, Maciej Palczewski, Artur Sarnat, Adam Piekutowski i Angelo Hugues), a meczami mniej więcej po równo dzielili się dwaj ostatni. Wyrównana rywalizacja była też przed siedmioma laty. Wówczas przed każdym meczem trener wybierał między Mariuszem Pawełkiem a Emilianem Dolhą. Odkąd jednak Rumun opuścił Reymonta, z wytypowaniem pierwszego bramkarza problemu nie ma nawet niedzielny kibic.

Pawełek nie schodził z bramki, dopóki nie nabawił się kontuzji. Nawet gdy puszczał przezabawne gole, trener Jacek Kazimierski powtarzał, że "brakuje mu tylko typowej bramkarskiej flegmy", i z kwitkiem odesłał ponad 20 kandydatów do rywalizacji z Pawełkiem. Do tego rezerwowy Ilie Cebanu błysnął tylko znajomością kilku języków obcych, a Filip Kurto okazał się za słaby na Wisłę, ale już wystarczający dla Rody Kerkade z holenderskiej ekstraklasy (jest tam podstawowym zawodnikiem). Gdy Wisła nie przedłużyła umowy z Pawełkiem, sprowadzono Sergieja Pareikę, który przez ostatnie dwa lata również spał spokojnie.

Jesienią Estończyk zaczął jednak zawodzić, a na ławce rezerwowych nogami przebierał pozyskany Miśkiewicz. Szansę dostał dopiero w ostatnim meczu rundy i na kolejne występy liczy wiosną. - Fajnie, że podczas przygotowań trener stawia na nas obu. Rywalizacja jest ciekawa, nikt z góry nie ma przypisanej pozycji w zespole. To nowość, bo w większości drużyn karty już wcześniej są rozdane - przyznaje Miśkiewicz.

Tomasz Kulawik, szkoleniowiec Wisły: - Kto będzie bronił wiosną? W tej sprawie słucham podpowiedzi Pawła Primela [trener bramkarzy - przyp. red.]. Jestem daleki od ich generalnego oceniania, bo jako zawodnik występowałem na innych pozycjach i na tym się lepiej znam.

W sparingach obaj bramkarze grali dokładnie tyle samo. Dziś ze Slavią Praga Estończyk nie wystąpi, bo pojechał na towarzyskie spotkanie reprezentacji ze Szkocją. Na drugim zgrupowaniu powinno się jednak wyjaśnić, kto będzie numerem jeden. - Podczas sparingów nie myślę, czy złe wyjście lub kopnięcie piłki może mnie oddalić od pierwszego składu. Gdybym się nad tym zastanawiał, to byłoby jeszcze gorzej i pewnie wykręciłbym jakiegoś babola - uśmiecha się Miśkiewicz.

Podczas drugiego zgrupowania do dwóch bramkarzy Wisły dołączył 20-letni Gerard Bieszczad, zawodnik Lecha Poznań, który wkrótce ma podpisać umowę z krakowianami. Na razie będzie jednak szykowany do gry w Młodej Ekstraklasie i przygląda się rywalizacji Miśkiewicza i Pareiki. Obaj bramkarze muszą współpracować na treningach, ale poza boiskiem nie spędzają wspólnie czasu. - Rywalizacja jest jednak zdrowa, dołków pod sobą nie kopiemy - podkreśla Miśkiewicz.

Zobacz także
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

LOTTO Ekstraklasa 2017/18

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Lech Poznań 13 23 22:10 6 5 2
2 Górnik Zabrze 13 23 28:20 6 5 2
3 Zagłębie Lubin 13 23 20:12 6 5 2
4 Jagiellonia Białystok 12 20 15:13 5 5 2
5 Wisła Kraków 12 20 15:14 6 2 4
6 Korona Kielce 13 19 17:15 5 4 4
7 Legia Warszawa 12 19 13:13 6 1 5
8 Śląsk Wrocław 12 17 15:15 4 5 3
9 Sandecja 13 17 13:13 4 5 4
10 Wisła Płock 12 17 12:15 5 2 5
11 Arka Gdynia 12 16 11:12 3 7 2
12 Lechia Gdańsk 13 14 18:19 3 5 5
13 Bruk-Bet Termalica 13 12 12:17 3 3 7
14 Cracovia Kraków 13 11 16:21 2 5 6
15 Piast Gliwice 13 10 13:22 2 4 7
16 Pogoń Szczecin 13 9 11:20 2 3 8

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa