Nietypowe życzenia Jacka Bednarza, wiceprezesa Wisły Kraków

Szczęścia? Zdrowia? A może pomyślności? Nie, Jacek Bednarz na święta życzy sobie... braku telefonów. Wiceprezes Wisły ma także marzenia związane z klubem.
Zima i lato są szczególnie uciążliwe dla wiceprezesów ds. sportowych. Wówczas rozpoczyna się transferowe szaleństwo, skrzynki mailowe są zapchane, a telefony rozgrzane do czerwoności. Czego więc Bednarz życzy sobie na święta? - By nikt do mnie nie dzwonił i bym mógł się trochę wyciszyć - zaznacza wiceprezes Wisły.

Jeśli chodzi o Nowy Rok, to Bednarz nie ma dla siebie żadnych życzeń, ale chciałby, żeby spełniły się jego plany względem Wisły. - Życzę, by zarobiła furę pieniędzy. Dzięki temu wielu cierpliwym ludziom będę mógł oddać to, co się im należy. I żebym mógł pana wkrótce zaprosić i powiedzieć: zrobiliśmy fajne transfery, niech pan posłucha jakie... - mówi Bednarz w rozmowie z krakow.sport.pl.

Teraz krakowianom pieniądze są szczególnie potrzebne, bo w tym roku Wisłę czeka kolejne zaciskanie pasa

Więcej o: