Robert Maaskant straszy Wisłę Kraków sądem FIFA

PRZEGLĄD PRASY. Holender nie pracuje w Wiśle od listopada zeszłego roku, ale Wisła wciąż nie wypłaciła mu wszystkich pieniędzy. Maaskant traci cierpliwość i zapowiada, że jeśli do końca grudnia nie dostanie wszystkich zaległości, skieruje sprawę do sądu FIFA.
- Wisła obiecała, że niebawem zwróci mi pieniądze. Mam do niej zaufanie - przekonuje szkoleniowiec na łamach "Przeglądu Sportowego".

Mimo tej deklaracji trener coraz głośniej zaczyna dopominać się o należności. W środę pisaliśmy o tym, jak Maaskant na łamach prasy skarży się na były klub (artykuł możesz przeczytać TUTAJ).

Wisła dawno wypłaciłaby mu zaległości, ale nie ma na to pieniędzy. Paradoksalnie skierowanie sprawy do FIFA może działać na jej korzyść. Procesy przed sądem światowej federacji piłkarskiej zazwyczaj trwają długo. Dzięki temu Wisła może mieć czas na zebranie należnej Maaskantowi kwoty.

Jak oceniasz decyzję Maaskanta o skierowaniu do FIFA sprawy przeciwko Wiśle?