Robert Maaskant: Wisła Kraków awansowałaby do Ligi Mistrzów, gdyby...

PRZEGLĄD PRASY. Były szkoleniowiec Wisły Kraków udzielił "Przeglądowi Sportowemu" długiego wywiadu, w którym opowiada m.in. o byłych podopiecznych.
Maaskant przekonuje, że krakowski klub wciąż jest mu winny pieniądze, dlatego oddał sprawę do FIFA. - Tyle że tam mają dużo roboty i takie sprawy ciągną się dość długo. Mam jednak nadzieję, że wszystko uda się załatwić bez ich ingerencji. Wisła obiecała, że niebawem mi wszystko zapłaci. Mam do nich zaufanie - podkreśla Holender w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Maaskant śledzi wyniki Wisły w ostatnim sezonie, ale nie czuje się winnym kryzysu byłych mistrzów Polski. - Nie zgadzam się z tym, że ci zawodnicy są już wypaleni. Może Michał Probierz [poprzedni trener Wisły - przyp. red.] nie umiał zrobić z nich lepszych graczy niż byli za moich czasów? Ja cały czas w nich wierzę. Wydaje mi się, że jeśli okazujesz im respekt, to oni mogą się odwdzięczyć. Miałem bardzo dobry kontakt z zawodnikami i byłem przekonany, że stać ich na wiele - podkreśla trener.

Zdaniem Holendra krakowianie nie mieli pieniędzy, by kupować drogich piłkarzy. - Przestańcie się czepiać Kew Jaliensa. Gdyby nie musiał zejść z powodu kontuzji w rewanżu z APOEL-em, to Wisła Kraków awansowałaby do Ligi Mistrzów. Z nim i innymi sprowadzonymi przez nas zawodnikami zdobyliśmy mistrzostwo, byliśmy bardzo blisko awansu do Champions League, do czego zabrakło nam trzech minut - dodaje szkoleniowiec.

Maaskant obecnie pracuje w Groningen i chce awansować do Ligi Europy. W połowie sezonu drużyna zajmuje jednak 10. miejsce. W weekend zremisowała ze słabym Venlo. Trener winę za kiepski wynik zrzucił na sędziego Serdara Gozubuyuka, który już w 6. minucie wyrzucił z boiska jednego z piłkarzy jego drużyny. W trakcie spotkania Maaskant co chwilę podbiegał z pretensjami do linii bocznej. Poirytowany jego zachowaniem arbiter w nietypowy sposób przywołał go do porządku (pisaliśmy o tym TUTAJ).

Czy gdyby Jaliens nie musiał zejść z boiska w meczu z APOEL-em, to Wisła awansowałaby do LM?