Obrońca Wisły Kraków: Za Michała Probierza nie wiedzieliśmy, jak mamy grać

Jan Frederiksen otworzył się przed duńskimi dziennikarzami i przyznał, że bolączką Wisły Kraków na początku sezonu była... niejasna taktyka.
Latem Duńczyk podpisał z Wisłą roczny kontrakt i od początku sezonu nie zachwyca w roli lewego obrońcy. Wydaje się jednak zadowolony z życia pod Wawelem. - W Polsce pod wieloma względami jest podobnie jak w Danii. Życie w dużym mieście, jakim jest Kraków, jest ekscytujące - przyznaje w rozmowie z dziennikarzem duńskiego portalu tipsbladet.dk.

Frederiksen tłumaczy się ze słabych występów Wisły pod skrzydłami Michała Probierza, a potem Tomasza Kulawika. - Bez urazy dla byłego trenera, ale niezbyt wiedziałem, jak mamy grać. Z nowym szkoleniowcem wszystko wydaje się być pod kontrolą. Jego wizja działa, wierzymy, że możemy grać lepiej - mówi Duńczyk.

Piłkarz przyznaje, że w Wiśle jest duża presja ze strony fanów i władz klubu. - Powinienem wyróżnić kibiców. Wspierają nas w stu procentach. Nawet jeśli przegramy, to dziękują za mecz po końcowym gwizdku. Dużo od nas wymagają. Gdy nie atakujemy i jesteśmy na własnej połowie, wówczas słychać gwizdy - zapewnia obrońca.