Kibice Wisły Kraków protestują przeciwko działaniom klubu, ale jednocześnie proszą o zgodę na zaprezentowanie "sektorówki"

Po wybrykach kiboli na meczu z Lechem Poznań wojewoda małopolski zamknął trybunę C na stadionie Wisły, a działacze zmienili regulamin i wprowadzili zakaz wnoszenia dużych flag. Podczas niedzielnego spotkania ze Śląskiem Wrocław kibice chcą wyrazić sprzeciw wobec tych decyzji. Z drugiej strony apelują do klubu, by w drodze wyjątku pozwolił im na wniesienie "sektorówki".
"W związku ostatnimi wydarzeniami, działaniami klubu, wojewody i policji postanowiliśmy, że nie będzie prowadzony zorganizowany doping" - tymi słowami zaczyna się oświadczenie Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków zamieszczone na jego oficjalnej stronie internetowej.

Powodem takiego postanowienia ma być decyzja wojewody Jerzego Millera o zamknięciu na jedno spotkanie trybuny C oraz działania klubu, który wprowadził do regulaminu zakaz wnoszenia tzw. sektorówek Są to największe flagi, które przykrywają sektor. Często jednak chowają się pod nimi osoby odpalające race, co prawie uniemożliwia ich identyfikację. Poza tym zdarzało się, że na "sektorówkach" znajdowały się elementy kibolskie lub niedozwolone.

Na swojej stronie stowarzyszenie pisze jednak nie tylko o proteście, lecz także informuje o zgłoszeniu klubowi, że podczas pojedynku ze Śląskiem fani chcieliby zaprezentować "sektorówkę" poświęconą właścicielowi Bogusławowi Cupiałowi. "W tym roku minie 15 lat od, kiedy biznesmen z Myślenic zainwestował swoje pieniądze i doprowadził nasz klub do świetności. To dzięki właścicielowi w ostatnich latach mogliśmy świętować wiele sukcesów, cieszyć się z dobrej gry naszych futbolistów na arenach europejskich. Przeżyliśmy piękne chwile, których nie doświadczyły pokolenia starszych kibiców" - czytamy na portalu.

Które miejsce będzie zajmowała Wisła po rundzie jesiennej?