Sprawy sądowe, walka o pieniądze, wielkie zawody. Nie tylko Robert Maaskant narzekał na Wisłę Kraków

Dan Petrescu

Dan Petrescu (Fot. Krzysztof Karolczyk/AG)

- Wisła od blisko roku zalega mi z pieniędzmi - rozkłada ręce Robert Maaskant, były szkoleniowiec krakowian. Holender nie jest jedynym trenerem, który zawiódł się na krakowianach, choć to nie klub był zawsze winny.
Nieprzypadkowo stanowisko trenera Wisły długo był najbardziej pożądaną, ale też najgorętszą posadą w polskiej ekstraklasie. Właściciel Bogusław Cupiał dawał szkoleniowcom bardzo dobrych zawodników, ale w zamian żądał zwycięstw i mistrzostw Polski. Do trenera mógł się zrazić już po pierwszym niepowodzeniu i trenerzy doskonale o tym wiedzieli. Mimo tego wielu jeszcze długo po zwolnieniu miało do Cupiała pretensję. Oto kilka ostatnich przykładów.

O milion złotych w sądzie

Najgłośniejszy spór biznesmen z Myślenic miał z Henrykiem Kasperczakiem. W grudniu 2004 r. szkoleniowiec przestał prowadzić pierwszą drużynę, ale Wisła i tak zadeklarowała, że jeszcze przez ponad trzy lata (tyle ważny był kontrakt) będzie mu co miesiąc przelewała 20 tys. euro. W zamian trener miał być do dyspozycji klubu. Tyle, że Kasperczak objął kadrę Senegalu, więc Wisła przestała płacić. Szkoleniowiec przekazał sprawę do sądu i domagał się blisko miliona złotych zaległej pensji, ale proces przegrał.

Zupełnie inne pretensje miał do Wisły Dan Petrescu. Rumun był przekonany, że został zwolniony, ponieważ na skargi do najważniejszych osób w klubie chodzili piłkarze. Narzekali na ciężkie treningi i brak taktyki. W klubie im zaufano i trenerowi podziękowano. Później szkoleniowiec długo nie mógł się pogodzić, że w Wiśle uwierzono zawodnikom, których do dziś nazywa leniami.

Nawet nie pretensje, ale żal do władz krakowian miał Kazimierz Moskal. Objął drużynę po Robercie Maaskancie. W ekstraklasie w sześciu meczach zdobył siedem punktów, wprowadził też Wisłę do fazy pucharowej Ligi Europy, gdzie poległ ze Standardem Liege. Został zwolniony po czterech miesiącach. W klubie długo się nie pokazywał, a w wywiadach podkreślał, że zwolnienie za bardzo go boli. Dziś prowadzi pierwszoligową Termalicę Bruk-Bet Nieciecza, z którą zajmuje drugie miejsce.

Sprawa trafiła do prawników

Teraz żalu do Wisły nie kryje Robert Maaskant. Stracił pracę stracił w listopadzie, a do dziś nie dostał zaległych pieniędzy. - Minął już prawie rok, a wciąż czekam na przelew. Nie mogę powiedzieć o jakie kwoty chodzi, ale jest tego trochę. Co mogę zrobić? Sprawą zajmują się prawnicy, a ja wciąż czekam na pensje - przyznaje szkoleniowiec w rozmowie z krakow.sport.pl

Który z trenerów powinien mieć największy żal do Wisły?
Skomentuj:
Sprawy sądowe, walka o pieniądze, wielkie zawody. Nie tylko Robert Maaskant narzekał na Wisłę Kraków
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane

LOTTO Ekstraklasa 2017/18

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Legia Warszawa 37 70 55-35 22 4 11
2 Jagiellonia Białystok 37 67 55-41 20 7 10
3 Lech Poznań 37 60 53-34 16 12 9
4 Górnik Zabrze 37 60 68-54 16 12 9
5 Wisła Płock 37 57 53-45 17 6 14
6 Wisła Kraków 37 55 51-42 15 10 12
7 Zagłębie Lubin 37 52 45-42 13 13 11
8 Korona Kielce 37 49 49-54 12 13 12
9 Cracovia Kraków 37 50 51-52 13 11 13
10 Śląsk Wrocław 37 50 50-54 13 11 13
11 Pogoń Szczecin 37 45 46-54 12 9 16
12 Arka Gdynia 37 43 46-48 11 10 16
13 Lechia Gdańsk 37 39 46-58 9 13 15
14 Piast Gliwice 37 37 40-48 8 13 16
15 Bruk-Bet Termalica 37 36 39-66 9 9 19
16 Sandecja 37 33 34-54 6 15 16

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa