Trzy gole w dwa dni i wielkie pochwały. Patryk Małecki wraca do formy

Skrzydłowy Wisły wypożyczony do tureckiego Eskisehirsporu błysnął formą. Zdobył trzy bramki w 48 godzin.
W niedzielę Eskisehirspor rozgromił 5:2 Kardemir DC Karabükspor. Małecki wszedł na boisko w 77. minucie i chwilę później trafił do siatki. Podczas pomeczowej konferencji prasowej trener Ersun Yanal wyróżnił Polaka.

Nie minęła doba, a skrzydłowy Wisły wyszedł w spotkaniu rezerw Eskisehirsporu z Sakaryasporem (w Turcji rezerwy grają w tzw. lidze A2). Mecz obserwował Yanal, a w oko musiał wpaść mu Małecki, który dwa razy wpisał się na liście strzelców. "Polak potwierdził, że jest piłkarzem z dużym potencjałem" - napisała gazeta "Anadolu".

Wcześniej o skrzydłowym Wisły pisano w innym kontekście. W portalu eskisehirspor.net opublikowano artykuł o Małeckim, który miał problemy z aklimatyzacją w Turcji. Na grafice ze zdjęciem piłkarza, dołączonej do tekstu napisano "Samotny człowiek" oraz "trudny czas".

Zdaniem dziennikarza z transferem Małeckiego wiązano duże nadzieje, ale piłkarz nie potrafił odnaleźć wspólnego języka z kolegami i nie mógł pogodzić się z rolą rezerwowego. Autor sugerował nawet, że Polak wróci zimą do Wisły.

Czy Patryk Małecki przydałby się teraz Wiśle?