Wisła Kraków. Jacek Bednarz: Nie poszukiwałem pracy w PZPN

Wiceprezes Wisły Kraków twierdzi, że nie pomaga Edwardowi Potokowi, kandydatowi na prezesa PZPN w zbieraniu głosów wśród klubów ekstraklasy.


Portal futbolnews.pl poinformował Bednarz nie ma pewnej pozycji w Wiśle, która zajmuje dopiero 13. miejsce w ekstraklasie. Dlatego wiceprezes klubu zaangażował się w pomoc Edwardowi Potokowi, które zna z czasów gry w Ruchu Chorzów. Prezes łódzkiego ZPN jest kandydatem na prezesa popieranym m.in. przez Ryszarda Niemca, prezesa MZPN i Rudolfa Bugdoła, szefa Śląskiego ZPN.

Wisła opublikowała oświadczenie, w którym Bednarz uznaje tekst za "próbę manipulowania opinią publiczną". "Nie jest prawdą, abym kiedykolwiek w przeszłości i obecnie poszukiwał pracy w PZPN, włącznie z funkcją sekretarza generalnego Związku. Każde inne twierdzenie jest kłamstwem. Pragnę poinformować, że jestem zainteresowany wyłącznie pracą dla Wisły Kraków w charakterze wiceprezesa do spraw sportowych i wypełnieniem wiążącego mnie z klubem kontraktu" napisał wiceprezes.

"Bednarz wydzwania więc po klubach i przekonuje delegatów na Walne Zgromadzenie Wyborcze PZPN, aby 26 października w stołecznym hotelu Sheraton oddali głos na szefa Łódzkiego ZPN.A nagrodą dla Bednarza za agitowanie na rzecz Potoka ma być posada sekretarza generalnego PZPN" czytamy na łamach portalu.

"Nie jest też prawdą, abym w ostatnim czasie wykonywał jakiekolwiek telefony do klubów ekstraklasy, pierwszej ligi czy innych w jakiejkolwiek sprawie niezwiązanej bezpośrednio z Wisłą Kraków. Jako delegat Wisły na Walne Zgromadzenie Sprawozdawcze PZPN będę reprezentował na nim wyłącznie interesy klubu" wyjaśnia Bednarz.

Więcej o: