Sport.pl

T-Mobile Ekstraklasa. Motyka: Cupiał nie płaci za cieniowanie

- Trener Michał Probierz na pewno wkłada w prowadzenie Wisły całe serce. Uważam, że to zawodnicy nie angażują się w pełni, zastanowiłbym się nad tym, co oni wyprawiają - mówi były filar defensywy i kapitan Wisły Kraków Marek Motyka. W piątek ?Biała Gwiazda? przegrała ligowy mecz z Pogonią Szczecin i po czterech kolejkach T-Mobile Ekstraklasy ma na koncie tylko cztery punkty.
Łukasz Jachimiak: Co się dzieje z Wisłą? W czterech pierwszych kolejkach ekstraklasy zdobyła tylko cztery punkty, w piątek przegrała w Szczecinie z Pogonią 0:2 i choć obie bramki straciła po błędach sędziego, to za porażkę nie może chyba winić tylko Adama Lyczmańskiego?

Marek Motyka: Na pewno błędy sędziego miały duże znaczenie, pewnie gdyby pomylił się na korzyść Wisły, a nie Pogoni, to wtedy Pogoń już by się nie podniosła. Ale powiem szczerze, że jestem totalnie rozczarowany. Analizując skład Wisły uważam, że ma ona zespół, który powinien być w tym momencie w okolicach szczytu tabeli i do końca sezonu walczyć o mistrzostwo Polski.

Nie uważa pan, że dzisiejsza Wisła to już nie drużyna gwiazd, tylko raczej mieszanka przeciętnych obcokrajowców, młodych Polaków i zawodników z nazwiskami mającymi jednak najlepsze lata już za sobą?

- Moim zdaniem kadrowo to jest zespół naprawdę mocny. Bramkarz solidny, obrońcy solidni wzmocnieni doświadczonym Arkadiuszem Głowackim, atak w sumie bardzo silny z Cwetanem Genkowem na czele, boki mocne. Naprawdę wydawało się, że Wisła będzie grała solidnie. Szczególnie patrząc, jak spisywała się w przedsezonowych sparingach. Jestem zawiedziony, bo wiadomo jakie aspiracje ma Wisła. Teraz miała być wyjątkowo mocna, bo poprzedni sezon skończył się dla niej fatalnie - siódmym miejscem, brakiem awansu do pucharów. Nowy trener miał wszystko zmienić, co się nie udaje. Kibice Wisły nie przywykli do tego, że ich drużyna jest w środku tabeli. Ona ma walczyć o czub. Niestety, robi się nerwowo.

No właśnie - coraz częściej mówi się, że Michał Probierz może stracić stanowisko i że czeka na nie Franciszek Smuda.

- Frustracja i kibiców, i działaczy, na pewno jest duża, bo Wisła to nie jest byle jaki klub, tylko taki, który gra o najwyższe cele. Przecież jeszcze niedawno trener Robert Maaskant grał z nią o Ligę Mistrzów, a dzisiaj wszystko totalnie się wali. Jako człowiek, który z tym klubem sympatyzuje jestem mocno zaniepokojony.

To znaczy, że też czeka pan na zmianę trenera?

- Podchodzę do tego spokojnie, bo sam też jestem trenerem i wiem, co przeżywa trener Probierz. On na pewno wkłada w prowadzenie Wisły całe serce. Uważam, że to zawodnicy nie angażują się w pełni, zastanowiłbym się nad tym, co oni wyprawiają. Trener Probierz stara się wszystko poukładać, stawia na młodzież, co powinno się podobać kibicom narzekającym do niedawna, że w zespole gra zbyt wielu obcokrajowców. Ale młodzież musi poczuć się pewniej. Im i trenerowi trzeba dać czas do grudnia, do końca rundy jesiennej.

Wierzy pan, że prezes Bogusław Cupiał wytrzyma do grudnia, że zachowa spokój, jeśli strata Wisły do czołówki będzie się powiększać?

- Prezes ma duże wymagania, na pewno ciężko było mu przeżyć to, co się stało w tamtym sezonie, teraz liczy na więcej, a trener Probierz musi zdawać sobie sprawę z tego, że prowadzić Wisłę, tak jak Lecha czy Legię, to wielki zaszczyt. Ale skoro on dostał szansę popracowania z klubem z najwyższej półki, to trzeba dać mu popracować. On na pewno cały czas wykorzystuje wszystko, co mu Bozia dała, a zawodnicy mają wykonywać jego plan, co różnie im wychodzi. Oni mają lepiej, zawsze w pierwszej kolejności rozlicza się trenera, co jest dla mnie chore. Człowiekowi trzeba dać się wykazać, a nie oceniać po kilku kolejkach, że zawiódł, kiedy on może jeszcze zdobyć mistrzostwo Polski.

Problem w tym, że kolejne porażki szanse na to mistrzostwo mogą przekreślić. Cupiałowi może zwyczajnie zabraknąć cierpliwości.

- Myślę, że prezes Cupiał inaczej patrzy na piłkę niż kiedyś. Według mnie on teraz wszystko spokojniej analizuje. Wiadomo, że z lewa i z prawa ludzie mu podpowiadają, że wymieniają nazwiska osób, które czekają na pracę w nowym miejscu. Ale on wie, że żadna zmiana nie zagwarantuje zwycięstw. Na pewno pamięta, jak kiedyś zwolnił trenera Macieja Skorżę, mimo że Wisła była pierwsza w tabeli. Nerwowość wtedy prezesowi nie wyszła na dobre. Jak pamiętamy, przyszedł trener Henryk Kasperczyk i chociaż to niepodważalny autorytet, to zespołu nie przygotowywał i nie znał go tak dobrze jak Skorża, przez co nie zdobył mistrzostwa.

Krótko mówiąc - uważa pan, że Cupiał uczy się na błędach?

- Na pewno wie, że każdym biznesie wszystko trzeba budować spokojnie. Prezes jest bardzo wymagający i ambitny, ale doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że nikt nie jest czarodziejem, że nie ma ludzi, którzy przyjdą i będą tylko wygrywać. A gdyby nowy trener też przegrywał? Wtedy i jego zaraz trzeba by było zwolnić? U nas przyjęło się, że w tym kociołku trenerskim ciągle coś musi się dziać, a patrzeć powinniśmy na lepsze ligi. W nich trenerzy podpisują umowy na pięć lat, u nas są zwalniani po pięciu kolejkach. Tam takich rzeczy nie ma, czasem zdarzają się tylko prezesi jak ten słynny z Hiszpanii.

Ma pan na myśli Jesusa Gila, który był szefem Atletico Madryt?

- Tak, słynął z dziwnych zmian. Zresztą, u nas był jeszcze dziwniejszy prezes. Rządził w Warszawie, a teraz Polonia działa na innych zasadach i robi furorę. Wszystko trzeba wyważyć, pamiętać, że zespół, który przegrywa zwykle chce się odbudować. Jestem przekonany, że piłkarze Wisły tego chcą. Oni powinni i są w stanie grać o najwyższe cele. Jeśli w tym składzie Wisła nie załapie się na koniec ligi do czołowej trójki, to będę w szoku.

Naprawdę nadal tak mocno wierzy pan w Wisłę?

- Absolutnie wierzę. Wiem, że początek zagrała kiepsko, ale ma i dobry skład, i stabilną sytuację finansowo-organizacyjną. Teraz najważniejsze, żeby zawodnicy zdali sobie sprawę z tego, w jakim klubie grają, żeby zrozumieli, że ich prezes jest perfekcjonistą, który chce osiągnąć jak najlepszy wynik, że jego szczytem marzeń jest Liga Mistrzów, choć może na razie nie ma co o tym mówić, bo do niej daleka droga. Ale przebudowa w Wiśle jest po coś. Powstał nowy zarząd, są nowi zawodnicy, klub wyszukał młodych piłkarzy, daje im szansę i trzeba spokojnie zaczekać na efekty. Ja też będąc w Kielcach po tym jak awansowałem do ekstraklasy mogłem bazować na starych piłkarzach, ściągać od menedżerów zawodników doświadczonych, wygranych, szukać gwarancji wyniku, a stawiałem na młodzież - na Piotra Malarczyka, na Pawła Kala, na Jacka Kiełba, na Cezarego Wilka. Były mecze, które z tego powodu przegrywaliśmy, ale były takie, że graliśmy fantastycznie, a sezon temu trener Leszek Ojrzyński robił z tymi piłkarzami furorę w ekstraklasie. Trzeba trochę czasu, zanim młodzież okrzepnie. Trener ma najgorzej, bo jeśli młodzieży nie wystawi, to będzie krytykowany, że bazuje na staruchach, a jak wystawi, to ponosi ryzyko, naraża się na utratę posady. Probierz powinien dostać wsparcie od działaczy. Przykładem jest Legia, w której młodzież się ogrywa i osiąga coraz lepsze wyniki. Cudów nie ma, trzeba cierpliwości. Chyba że znowu chce się zmienić koncepcję i wydać ciężkie miliony na ściągnięcie zagranicznych zawodników, którzy wcale nie dadzą gwarancji wyniku. Pamiętamy, co się działo w poprzednim sezonie, kiedy kibice absolutnie nie byli zadowoleni, że w Wiśle 90 procent piłkarzy to obcokrajowcy. Nie jestem ich przeciwnikiem, szanuję transfery Genkowa, Maora Meliksona czy Ivicy Ilieva, ale do klubu trafili też tacy zawodnicy, którzy nie gwarantowali najwyższego poziomu.

A co jeśli piłkarze Probierza okażą się jeszcze słabsi?

- Jeżeli do końca rundy jesiennej Wisła będzie grała słabo, to w grudniu powinien przyjść czas na zastanowienie się, czy zmienić coś w drużynie, czy zmienić trenera. Dziś nie można burzyć tego, czego jeszcze się nie ułożyło. Takie postępowanie jest chore. Teraz trener Probierz wyciągnie wnioski z porażek, będzie chciał naprawić to, co szwankuje. A zawodnicy pewnie też pałają chęcią rewanżu za złą grę, bo przecież prezes Cupiał płaci im nie po to, żeby tak cieniowali jak obecnie i żeby rozmieniali sławę klubu na drobne. Nad zawodnikami nie ma co się litować, bo to oni są głównymi aktorami, a trener jest tylko suflerem. Tym, którzy nie rozumieją jego podpowiedzi w grudniu trzeba będzie podziękować.

Więcej o:
Najczęściej czytane
Komentarze (6)
T-Mobile Ekstraklasa. Motyka: Cupiał nie płaci za cieniowanie
Zaloguj się
  • cracovia.figiel

    Oceniono 16 razy 8

    Zauważcie że w Wiśle wszystko zaczęło się walić z przyjściem v-ce prezesa Jacka Bednarza. Nic nie mam do tego Pana, nie znam Go nawet, ale może od Niego by zacząć zwalniać, bo może tak być iż ma niestety jak się to czasami mówi o....koszulę i przyniósł Wisełce niefart?

  • bacon1

    Oceniono 2 razy 2

    Jestem daleki od tego żeby bronić zawodników, ale naprawdę nie widać by Wisła była zespołem poukładanym taktycznie. Zawodnik - jak każdy inny pracownik różnych zawodów i profesji - musi wiedzieć co ma robić, jakie przed nim stawiane są cele, a przedw wszystkim jak te cele realizować. Przed Panem Probierzem na etacie trenerskim widniało nazwisko Kazimierza Moskala i wtedy Wisła wydawała się być drużyną poukładaną i śmiem twierdzić, że wyniki były tylko kwestią czasu. Wisła miałaby tańszego i moim zdaniem lepszego trenera z wiślackim rodowodem w CV. Pewnie niektórych zaskoczę, ale największym probleme Wisły jest sam Pan Cupiał! Na pewnym etapie powinien zrezygnować ponieważ jego możliwości były zbyt skromne jak na marzenie o LM . Oczywiście można mnożyć przykłady kopciuszków z LM, ale tam było szczęście przy doborze trenerów i cierpliwość bosa - tych atrybutów Pan Cupiał nigdy nie posiadał, czego przykładem liczne dziwne zatrudnienia jeszcze dziwniejszych trenerów. Największym grzechem jednak było zwolnienie Kasperczaka, a ostatnio Moskala - niestety!

  • czaromir

    Oceniono 8 razy 0

    Ale jakie to ma znaczenie? I tak jesteśmy piłkarską prowincją Europy. Wieje snopami.

  • allstop

    Oceniono 12 razy -2

    widać ze ten artykuł pisał jakiś zasmarkany pismak zero szacunku do ludzi nie rozumiem ' Cupiał " to twój kolega z podwórka ?

  • kingsizemax

    Oceniono 3 razy -3

    Głowacki jest wzmocnieniem ? Albo ma kontuzję , albo strzeli samobója ,albo się wypieprzy przed swoim bramkarzem .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX