Sport.pl

T-Mobile Ekstraklasa. Wisła chce się odbić w Szczecinie

Krakowianie zawodzą, zajmują dopiero dziewiąte miejsce w lidze i jeśli przegrają z Pogonią, posada trenera Michała Probierza może być zagrożona. Transmisja o 20.45 w Canal+ Sport.
Przed sezonem trener zapowiadał grę o mistrzostwo Polski, ale na razie krakowianie spisują się równie mizernie jak w poprzednich rozgrywkach. Po trzech meczach mają tylko cztery punkty. Probierz wycina fragmenty meczów, pokazuje dobre zagrania, ale Wisła nieźle wygląda tylko krótkimi fragmentami, a później wraca do siermiężnego kopania piłki.

Nie takiego stylu i wyników oczekiwano od Probierza. O ile w końcówce poprzedniego sezonu miał okres ochronny, to po porządkach w szatni oczekiwano, że zbuduje mocny zespół. Pieniędzy na to nie dostał, ale w składzie ciągle jest kilku ponadprzeciętnych zawodników. Pozycja ligowego średniaka nie będzie tolerowana, drużyna musi zacząć grać lepiej. - Już w przypadku remisu z Pogonią przyszłość Probierza nie będzie wyglądała różowo - usłyszeliśmy w klubie.

Nie jest tajemnicą, że jeszcze przed przyjściem Probierza na trenera Wisły szykowany był Franciszek Smuda. Były selekcjoner jest blisko związany z Cupiałem, ale nie ma najlepszej opinii u kibiców, którzy niechęć wobec niego okazywali choćby podczas ostatniego spotkania z Polonią. I to w sytuacji, gdy Wisła przegrywała.

Nie szukać kozła ofiarnego

W sytuacjach kryzysowych trenerom na ogół pomagają przerwy na mecze reprezentacji. Probierz mógł popracować z kilkunastoma zawodnikami, ale niemal połowa pierwszego składu wyjechała na zgrupowanie i nikt nie wrócił z podniesioną głową.

Maor Melikson zagrał tylko z Azerbejdżanem, który Izrael zaledwie zremisował (1:1), a klęskę z Rosją (0:4) oglądał już z ławki rezerwowych. Nie wiadomo, z jakim nastawieniem wróci do Krakowa, w ostatnim meczu ligowym nie zagrał, bo skarżył się na ból pleców, ale już kilka dni później na zgrupowaniu kadry był w pełni sił. Pojawiały się sugestie, że udawał kontuzję, bo Wisła miała się nie zgodzić na jego transfer do Celticu Glasgow. - W wielu sytuacjach można snuć domysły, ale trzeba zaufać ludziom. Czasem wszyscy gadają, że żona chodzi na boki, a może być uczciwa. Plotki można łatwo rozpuścić i kogoś nimi skrzywdzić - podkreśla Probierz.

Żadnych kompleksów

W dołku jest także bramkarz Sergiej Pareiko. Estończyk puścił pięć bramek: z Rumunią (0:2) oraz Turcją (0:3) i już na starcie jego reprezentacja mocno skomplikowała sobie sytuację w grupie. Do tego Pareiko zawinił przy golu z Polonią, ale mimo to ma zaufanie szkoleniowców. - Nie powinno się karać po jednym błędzie. Sam broniłem i wiem, jak bardzo w takich sytuacjach chce się pokazać, że zła interwencja to przypadek. Jeśli zrobi się z kogoś kozła ofiarnego, to można go zniszczyć - uważa Paweł Primel, trener bramkarzy Wisły.

W jeszcze innych nastrojach ze zgrupowań wracają Osman Chávez i Cwetan Genkow. Honduras dwa razy pokonał Kubę, a Bułgaria zremisowała z Włochami i pokonała Armenię, ale obaj wiślacy nie zagrali ani minuty.

Genkow z Pogonią raczej na pewno zagra (zawodzi najmniej z napastników Wisły), ale Chávez do Polski przyjedzie dopiero dzień przed meczem. - Solidnie przepracowaliśmy ostatnie kilkanaście dni, widzę po chłopakach chęć rehabilitacji. Pogoń? Mają paru doświadczonych zawodników, ale nie warto mówić o przeciwniku, bo jak go chwalę, to ktoś zaraz powie, że mam jakiś kompleks - ucina Probierz.

Więcej o: