Wisła Kraków. Romell Quioto: Zawsze chciałem zobaczyć, jak pada śnieg

- Po polsku znam już kilka słów: dzięki, cześć, proszę, do widzenia, dobra, dobrze, bardzo dobrze - opowiada Quito na oficjalnej stronie Wisły Kraków.
Podyskutuj o rozgrywkach w naszym mieście na Facebooku Kraków - Sport.pl »


Honduranin przyszedł do Wisły przed sezonem. Podpisał roczny kontrakt z opcją przedłużenia. - Bardzo, ale to bardzo podoba mi się w Krakowie. Czuję się tu spokojnie, jak w domu. Bardzo podoba mi się Rynek, lubię też chodzić do Galerii Krakowskiej. W tych miejscach czuję się zrelaksowany - podkreśla Quioto.

W wywiadzie Honduranin przyznaje, że w ojczyźnie nazywali go "Romantyk", a od dziecka kibicuje Realowi Madryt. W Wiśle najlepiej dogaduje się Kewem Jaliensem i Osmanem Chavezem, choć próbuje rozmawiać także z Cezarym Wilkiem, który uczy się hiszpańskiego. - Nie biorę lekcji polskiego, ale uczę się słuchając kolegów. To trudny język. Znam już kilka słów: dzięki, cześć, proszę, do widzenia, dobra, dobrze, bardzo dobrze - opowiada Quioto.

W Polsce Honduranin trafił na gorące lato, ale za kilka miesięcy będzie musiał stawić czoła zimie. Nie jest tym jednak przerażony. - Jeszcze nigdy w życiu tego nie przeżyłem. Jestem ciekawy jak to będzie, bo jak każdy chcę doświadczać czegoś nowego. Zawsze mówiłem, że chciałbym zobaczyć, jak pada śnieg - przyznaje Quioto.