Wisła Kraków - Polonia W. Józef Wojciechowski powiedział dość, a Bogusław Cupiał?

Józef Wojciechowski miał dość topienia pieniędzy w piłce, więc pozbył się Polonii Warszawa. Bogusław Cupiał jest bardziej wytrwały, ale ostatnio przykręcił Wiśle kurek z pieniędzmi. W piątek w Krakowie spotkanie obu drużyn (godz. 20.30, relacja w Canal+ Sport i na krakow.sport.pl)
Po sześciu latach w Polonii Wojciechowski powiedział dość. Zainwestował grube miliony, stworzył piłkarzom finansowe eldorado, ale szybko się pogubił. Zawodników, którzy w średniaku ekstraklasy byliby skazani na ławkę rezerwowych, obdarowywał wielkimi pensjami. Z czasem zaczął narzekać na lenistwo polskich graczy, opowiadał, że są przepłacani, aż w końcu odsprzedał klub Ireneuszowi Królowi.

Cupiał jest bardziej wytrwały, bo z Wisłą jest od blisko półtorej dekady. Na początku skupował najlepszych polskich piłkarzy, a milion euro wydane na transfer nie robiło na nim wielkiego wrażenia. Nie wystrzegł się też błędów: niewielu trenerów pracowało u niego dłużej niż rok, a politykę klubu kreowali niezatrudnieni w Wiśle doradcy. Miał też moment zawahania i rozmawiał o sprzedaży klubu z biznesmenem z Francji, ale kilka lat temu oficjalnie oświadczył, że kocha Wisłę i nie zamierza się jej pozbywać. Nie jest to jednak miłość ślepa, bo w odróżnieniu od Wojciechowskiego właściciel Telefoniki każdą złotówkę ogląda z dwóch stron.

Coraz częściej patrzy też, jak można zarobić na sprzedaży zawodników, a niedawno postawił sprawę jasno - klub sam musi sobie poradzić z problemami. Wisła ma w budżecie dziurę na kilka milionów złotych, a u księgowych zalegają niezapłacone faktury sprzed co najmniej kilku miesięcy. Na razie wybrano najprostszą drogę do podreperowania finansów i nie przedłużono umów z zawodnikami, którzy sporo zarabiali. Zastąpiono ich zdecydowanie tańszymi: zapłacono tylko za Romella Quioto (wypożyczenie kosztowało mniej więcej 100 tys. euro), reszta przyszła za darmo.

- Wszyscy mówią, że Wisła teraz rozczarowuje, ale zapominają, że klub jest w przebudowie. Oczywiście chcemy zdobyć mistrzostwo i Puchar Polski, ale faworytem nie jesteśmy - broni się Michał Probierz, trener Wisły. - Z kolei bardzo podoba mi się opinia, że Polonia jest słaba. Proponuję przejrzeć kadrę zespołu i zwrócić uwagę, ilu jest zawodników, którzy długo nie grali i mają jeden wielki cel: udowodnić Wojciechowskiemu, że się mylił i jest wszystkiemu winny.

Wisła tak bardzo poszła w oszczędności, że nie ma już dla niej zawodników nie na sprzedaż. Wiceprezes Jacek Bednarz np. reklamował Maora Meliksona (mógł otrzymać za niego blisko 3 mln euro), ale chętnych nie było. Teraz klub sprzedał Andraża Kirma (patrz ramka), choć to był jeden z zaledwie trzech (!) nominalnych skrzydłowych w kadrze.

Łamigłówkę w drugiej linii Probierz będzie miał już dzisiaj, bo z powodu urazu pleców najpewniej nie zagra Melikson i na boku na pewno nie zagra nominalny skrzydłowy (szkoleniowiec może tam przesunąć Łukasz Gargułę lub Jana Frederiksena).

Wiele wskazuje na to, że sprzedaż Kirma to ostatni ruch transferowy Wisły. - Nie wygląda na to, by ktoś miał odchodzić albo przychodzić - podkreśla wiceprezes Bednarz.

Dwie godziny przed dzisiejszym meczem z Polonią koło sektora C zostanie otwarta strefa, w której na kibiców będą czekały atrakcje. Z kolei tuż przed spotkaniem zostaną zaprezentowane zdjęcia kandydatek do tytułu Wiślackiej Miss Kibiców. Klub prosi, by przed meczem przychodzić zdecydowanie wcześniej, by uniknąć kolejek.

Jaki będzie wynik meczu Wisła - Polonia Warszawa?