Jacek Bednarz: Sprawa Andraża Kirma nie jest przesądzona. Ciągle negocjujemy

Jeśli Wisła Kraków w najbliższych godzinach nie dogada się z FC Groningen, to Słoweniec w piątek rano wróci do Krakowa. - Sprawa jeszcze nie jest przesądzona - mówi Jacek Bednarz, wiceprezes krakowskiego klubu ds. sportowych.
Jeszcze w środę wydawało się, że to tylko formalność i Holendrzy wypożyczą Kirma na rok. Krakowski klub oficjalnie poinformował, że piłkarz wyjechał na testy medyczne. Słoweńca do Holandii chce sprowadzić Robert Maaskant, były trener Wisły, który obecnie prowadzi drużynę z Groningen.

Kirm pomyślnie przeszedł badania, ale pojawił się problem. - Od jakiegoś czasu negocjowaliśmy z Groningen. We wtorek byłem przekonany, że się porozumieliśmy, więc Andraż poleciał do Holandii. Później okazało się, że oferta jest inna niż ta, o której rozmawialiśmy - twierdzi Bednarz.

Wszystko dlatego że holenderski klub chce, by pensje piłkarzowi w czasie wypożyczenia nadal wypłacała Wisła. - Sprawa jeszcze nie jest przesądzona. Będziemy dalej negocjowali. Różne są systemy prawne i możliwe, że obie strony inaczej zinterpretowały pewne kwestie - komentuje Bednarz. Jeśli kluby mimo wszystko nie dogadają się, Kirm w piątek rano wyruszy w drogę powrotną do Krakowa.

Tymczasem na oficjalnej stronie interensowej Groningen można przeczytać, że sprawa trafi do FIFA. - Rozmawiałem o tym z menedżerem generalnym Groningen i mówił, że nic takiego nie będzie miało miejsca. Jeśli negocjacje się nie powiodą, to i tak zostaniemy przyjaciółmi - tłumaczy wiceprezes.

I zapewnia, że nikt poza Kirmem tego lata z Wisły raczej już nie odejdzie. - Nie wygląda na to, by ktoś miał odchodzić albo przychodzić - mówi.