Wisła Kraków. Wściekli koledzy walczą o miejsce w składzie

PRZEGLĄD PRASY. - Ten remis to dla nas strata dwóch punktów - przekonuje Cezary Wilk po meczu Wisly z Podbeskidziem Bielsko-Biała.


Wisła zremisowała 1:1 po golu Łukasza Burligi. W drugim meczu z rzędu krakowianie pierwsi stracili bramkę. - Kolejny raz nie wyszedł nam początek spotkania. Trzeba się mocno nad tym zastanowić, bo później odbija się to na przebiegu i wyniku całego spotkania - podkreśla Wilk w rozmowie z "Gazetą Krakowską".

Pomocnik usiadł na ławce rezerwowych na rzecz Radosława Sobolewskiego. - Jest między nami zdrowa rywalizacja. Trener uznał, że tym razem na miejsce w podstawowym składzie zasłużył Radek. Nie ma się co obrażać, choć na pewno jest piłkarska złość. Tydzień temu wściekły był Radek, teraz ja, ale wciąż jesteśmy dobrymi kolegami i nie wpływa to negatywnie na nasze relacje - dodaje Wilk.