Kapitan Wisły Kraków: Dopiero trzeci gol spuścił powietrze z rywali

Podopieczni trenera Michała Probierza awansowali do 1/8 finału Pucharu Polski po zwycięstwie 5:0 z III-ligowym Lubońskim KS.
Wisła w pierwszej połowie zaprezentowała się bardzo słabo, a po zmianie stron strzeliła III-ligowcowi pięć bramek. - Gra się nie kleiła. Trzeba przyznać naszemu rywalowi, że był mocno zdeterminowany. Później, kiedy udało nam się uregulować grę i wymieniać więcej podań, grać bardziej kombinacyjnie i dokładnie, to te bramki się posypały - podkreśla Arkadiusz Głowacki, kapitan krakowian w rozmowie z oficjalną stroną klubu.

- W pierwszej połowie grało nam się ciężko, a boisko nie ułatwiało nam zadania. W drugiej części wszystko było już w porządku. Dla mnie najważniejsze jest to, że Wisła wygrała. Nie ma znaczenia, kto strzelił bramki. Tak jak ja teraz, jutro może zagrać Romell, pojutrze Daniel Sikorski - dodał Cwetan Genkow, strzelec trzech goli dla Wisły.

Przy stanie 2:0 gości uratował słupek. - Gdyby piłka wpadła do bramki, to pewnie byłoby nerwowo. Ale myślę, że po tej akcji i tak Luboński uwierzył, że jest w stanie coś ugrać, i dopiero trzeci gol spuścił z nich powietrze - dodaje Głowacki.