Osman Chavez: Wyjechałem z Krakowa, bo tu nie miał się kto mną zajmować

PRZEGLĄD PRASY. Ostatnie tygodnie spędził w Hondurasie, tam przeszedł operację kolana. - Przyczyny mojego wyjazdu do ojczyzny były czysto praktyczne - zapewnia Osman Chavez na łamach ?Dziennika Polskiego?.
Chavez tłumaczy, dlaczego nie chciał zgodzić się na leczenie w Krakowie. - Miałem perspektywę chodzenia przez sześć tygodni o kulach. Tymczasem moje krakowskie mieszkanie ma dwa poziomy, musiałbym sporo chodzić po schodach. Nie miał się kto mną zajmować, chodzić po zakupy. Moja żona już wcześniej wróciła do Hondurasu. Obawiałem się, że tutaj moja rehabilitacja mogłaby przebiegać wolniej - mówi obrońca z Hondurasu.

Obrońca powoli dochodzi do formy. W poniedziałek wyjechał z drużyną na zgrupowanie do Wielkopolski. - Pierwszy tydzień po powrocie do Polski poświęciłem na wzmocnienie mięśni. Czuję, że do pełnej dyspozycji brakuje niewiele, jestem gotów na 90 proc - zapewnia.

Chavez zdradził też, że Romell Quioto, który niedawno podpisał kontrakt z Wisłą, to jego rodzina. 21-letni napastnik jest ojcem dziecka siostrzenicy Chaveza.