Prawy obrońca reprezentacji Czech mógł trafić do Wisły Kraków

PRZEGLĄD PRASY. - Mało kto wie, ale Theodor Gebre Selassie latem zeszłego roku był blisko Wisły. Wiem, co mówię, bo dobrze znam temat. Stan Valckx, który decydował wtedy o transferach, wybrał jednak inną opcję - mówi Tomas Jirsak w rozmowie z ?Dziennikiem Polskim?.
Czeski obrońca, którego rodzice pochodzą z Etiopii jest jednym z najjaśniejszych punktów reprezentacji, która w czwartek zagra z Portugalią w pierwszym ćwierćfinale mistrzostw. - Na dziesięć meczów rywale pewnie wygraliby większość. Tyle że to jest jedno spotkanie, w którym mogą decydować detale, szczęście. Mimo iż wszyscy dają więcej szans Portugalczykom, uważam, że nie stoimy na straconej pozycji - przekonuje Jirsak, który do końca czerwca ma kontrakt z Wisłą.

- 25 czerwca zamelduję się w Krakowie. A później zobaczymy. Jest kilka opcji. Nie podjąłem jeszcze żadnych konkretnych rozmów, więc na razie nie będę wymieniał nazw klubów, które się mną intersują - zaznacza. - Do Czech na razie nie mam zamiaru wracać. Często nie docenia się T-Mobile Ekstraklasy, a jest ona znacznie lepsza od czeskiej i to pod wieloma względami. Być może zostanę w Polsce. Wszystko powinno wyjaśnić się niebawem.

Więcej o: