Romell Quioto wrócił do Hondurasu. Co dalej?

21-letni napastnik w honduraskich mediach opowiada o pobycie pod Wawelem. Niewykluczone, że wkrótce podpisze kontrakt z Wisłą, choć do tego jeszcze długa droga.
Quioto ma za sobą dwa tygodnie testów w krakowskim klubie. Dał się zapamiętać głównie dzięki dwóm golom strzelonym w sparingu z Podbeskidziem Bielsko Biała (2:2).

W sobotę wrócił do Hondurasu. Rodakom opowiadał m.in. o tym, jak trudny jest język polski. I jak zwykle zwrócił się ku niebiosom. - Jestem szczęśliwy i dziękuję Bogu, bo ostatnie dni były dla mnie bardzo ważne. Wszystko poszło dobrze. Podczas treningów próbowałem dawać z siebie wszystko - opowiada w rozmowie z portalem diez.hn.

- Wszyscy byli ze mnie zadowoleni i mam nadzieję, że w najbliższych dniach działacze dopną szczegóły mojego transferu do Polski - dodaje. Przyznał jednak, że działacze Wisły oraz jego klubu CD Vida jeszcze nie doszli do porozumienia. Według honduraskich mediów piłka jest po stronie Carli Ceibena Dip, prezes honduraskiego klubu.