Na testy do Wisły z pomocą niebios

Wiara czyni cuda, także w piłce nożnej. Rommela Quioto, 21-letniego napastnika z Hondurasu, przyciągnęła do Krakowa. Oprócz niego z drużyną Michała Probierza trenuje też Ricardinho, którego z Ronaldinho łączy nie tylko zbliżony pseudonim
"Dziękuję Bogu, że doprowadził mnie do Polski" - napisał Quioto na Facebooku w poniedziałek w południe, kilka godzin przed pierwszym treningiem przy ul. Reymonta. Do gry pod Wawelem miał go namówić rodak Osman Chavez, gorliwy wyznawca ewangelikalizmu, który pod Wawelem w języku hiszpańskim prowadził cykliczne spotkania dla wiernych.

David Beckham też był bogiem

Ślady, jakie Quioto zostawia w internecie, prowadzą ku niebiosom. Wpisy z Facebooka: "Zawsze proszę Boga o pomoc. Trzeba być pokornym. Sława nie trwa wiecznie". "Upadki uczą cię pokory, ale tylko Bóg pozwala ci stanąć na nogi".

Wcześniejszy: "By w życiu móc stać, trzeba uginać kolana przed Bogiem".

I wycinek z honduraskiej gazety. Nagłówek: "Bóg mnie błogosławi", a niżej wywiad z Quioto.

W Polsce piłka nożna rzadko miesza się z wiarą, ale w niektórych miejscach to norma. Np. właśnie w Ameryce Południowej, gdzie futbol jest traktowany jak religia, i to czasami dosłownie. Co prawda wielu z 40 tys. wyznawców Kościoła Diego Maradony podchodzi do tej z pozoru dziwacznej religii z przymrużeniem oka. Ale równie dużo jest takich, którzy spotykają się przed ołtarzami udekorowanymi zdjęciami słynnego piłkarza i z wielką powagą oddają mu cześć, traktując jak prawdziwego boga.

Równie radykalny przykład? Kibice niemieckiego Hamburgera SV założyli klubowy cmentarz, bo nie mieli zgody na rozsypywanie prochów zmarłych na murawie stadionu. Z kolei w jednej z buddyjskich świątyń znajduje się figurka. Davida Beckhama.

Klątwa i nowy laptop

- W jaki sposób wiara może pomóc piłkarzowi? Ten, który ma poukładane życie, ma większą szansę na długofalowy sukces. Przecież sporo było już przypadków zmarnowanych talentów przez alkohol czy hazard. A trenerzy wolą współpracować z zawodnikami, którzy kierują się pokorą, chcącymi nad sobą pracować, także poza boiskiem - opowiada Łukasz Bujok z organizacji Athletes in Action, której celem jest pomoc w rozwoju sportowym przy podkreśleniu wiary w Boga. - Jeden z angielskich menedżerów powiedział, że jeśli piłka nożna jest dla kogoś najważniejsza w życiu, to po zakończeniu kariery może się nie pozbierać. Z kolei Brazylijczyk Ze Roberto mówił, by piłkarzy nie traktować jak bogów, bo idealny jest tylko Jezus.

Tyle że w futbolu nie wszystko można zostawić opatrzności. - Lepiej wierzyć w siebie niż w cuda. Odwołując się do sfery duchowej, piłkarz może zrzucić winę jedynie na pecha, zamiast skoncentrować się na tym, co robi źle. W klubie, w którym pracowałem, zawodnicy ciągle powtarzali, że ciąży na nich jakaś klątwa. Kiedy na jednym z treningów piłka rozbiła matrycę w moim nowym laptopie, powiedziałem im, że klątwa właśnie została zdjęta. Patrzyli na mnie z przerażeniem, bo właśnie zabrałem im wymówkę - opowiada Dariusz Skorupa, trener mentalny sportowców.

Znajomy Ronaldinho

Honduranin Quioto musi jednak na chwilę zejść na ziemię i przez najbliższy tydzień liczyć przede wszystkim na samego siebie. Od tego, jak zaprezentuje się na treningach, zależy, czy zostanie w Wiśle. Dziś wystąpi w sparingu z Podbeskidziem Bielsko-Biała (godz. 15 w Dankowicach - 80 km od Krakowa). Za tydzień ma zagrać przeciwko Unii Tarnów.

W obu meczach wystąpi też najprawdopodobniej Ricardinho. 20-letni Brazylijczyk do niedawna był piłkarzem Flamengo Rio de Janeiro, jednego z najsłynniejszych klubów świata, ale nigdy nie zadebiutował w pierwszej drużynie.

- To bogaty, największy klub w Brazylii, który coraz częściej inwestuje w znanych zawodników, dlatego tak ciężko przebić się do pierwszego składu. Ale już samo to, że mogłem trenować z Ronaldinho, było czymś niezwykłym. On w Brazylii jest kochany - podkreśla Ricardinho.

Sztabowi szkoleniowemu spodobało się nagranie z jego występami. We wczorajszym treningu był sprawdzany jako napastnik, choć sam przyznaje, że woli grać na skrzydle. Jeśli zda egzamin, krakowianie będą mogli wziąć Brazylijczyka bez płacenia kwoty odstępnego, bo wygasł już jego kontrakt z Flamengo.

- Pierwsze wrażenie? Bardzo dobre. Mam nadzieję, że będę mógł oglądać tu mecze Euro 2012 - uśmiecha się Ricardinho.

Co Wisła zdziała w tym sezonie?