Wisła Kraków nie może modlić się, by piłkarzom zachciało się chcieć

PRZEGLĄD PRASY. - Klub musi przeanalizować, którzy zawodnicy zawiedli i uzupełnić zespół nową grupą piłkarzy głodnych wyzwań - mówi o Wiśle Marek Motyka, trener i ekspert telewizyjny, na łamach ?Dziennika Polskiego?.
Wisła przechodzi rewolucję. Działacze już odesłali Michael Lamey'a, Dragana Paljicia, Davida Bitona, Juniora Diaza, Gervasia Nuneza i Filipa Kurtę. Prawdopodobne jest odejście Kew Jaliensa, a kilka klubów interesuje się Maorem Meliksonem. - Nie jest łatwo zostawić piłkarzy, którzy kosztują horrendalne pieniądze i modlić się, żeby im się zachciało chcieć - podkreśla Motyka w "DP"

- Czasem trzeba poświęcić wspaniałego piłkarza, który psuje atmosferę w zespole. Wielu zawodników nie spełniło oczekiwań, kibice są zawiedzeni i zmiany muszą być - zaznacza Motyka.

Działacze nie ukrywają, że chcą zrezygnować z polityki opierania zespołu głównie na obcokrajowcach. Tyle że... - Polaków, którzy gwarantowaliby awans do pucharów, w naszej lidze nie ma zawielu. Można też uzupełniać skład zawodnikami zagranicznymi, ale młodymi, perspektywicznymi, na których można zarobić, a nie piłkarzami szukającymi możliwości dorobienia do emerytury - twierdzi Motyka.

Ciekawostki o małopolskim sporcie wklejamy na Facebooka Kraków - Sport.pl »