Wisła Kraków żegna sześciu zawodników i sprawdza juniorów

Wisła nie zaproponuje nowych umów Michaelowi Lameyowi, Draganowi Paljiciowi i Filipowi Kurcie, a także nie wykupi Davida Bitona, Juniora Diaza i Gervasio Nuneza.
Los większości z nich wydawał się przesądzony od kilku tygodniu. Po tym jak miesiąc temu Jacek Bednarz, wiceprezes ds. sportowych, poinformował, że klub ma problemy finansowe, wiadomo było, że krakowian nie będzie stać na wykupienie Bitona, Diaza i Nuneza. Najwięcej musieliby zapłacić za najlepszego strzelca zespołu w poprzednim sezonie. By zatrzymać Izraelczyka, działacze powinni zapłacić belgijskiemu Charleroi 1,6 mln euro. Nunez został wyceniony przez Quilmes na 1 mln euro. W umowie Diaza nie było klauzuli pierwokupu ani określonej kwoty.

Tak dużych pieniędzy Wisła nie wydawała nawet w czasach, gdy Bogusław Cupiał nie żałował na klub. Najwięcej w historii krakowianie wydali na pozyskanie Macieja Żurawskiego. W 1999 roku zapłacili za napastnika 2 mln marek.

Nie dziwi także rezygnacja z Kurty (trzeci bramkarz) i Lameya. Transfer Holendra okazał się niewypałem. Obrońca zagrał tylko w 16 meczach, a kilka dni temu trener Michał Probierz wyrzucił go z drużyny za brak zaangażowania w meczu z Górnikiem Zabrze.

Podobny los spotkał Paljicia. Dwa dni później Niemiec serbskiego pochodzenia został przywrócony do kadry. Wiadomość pojawiła się kilka godzin przed spotkaniem ze Śląskiem Wrocław, w którym sztab szkoleniowy mógł wystawić tylko jednego nominalnego obrońcę - Michała Czekaja. Mimo to Paljicia zabrakło na ławce rezerwowych. Nie miał okazji na to, by ponownie trenować z zespołem, bo Probierz nie widzi go w składzie.

- Nie zamierzam komentować tej sprawy. Dla mnie jest już zakończona. Koncentruję się na przyszłości i przygotowaniach do nowego sezonu - ucina trener. - Paljić znalazł się w gronie sześciu zawodników, którzy będą trenować osobno, bo nie są brani pod uwagę przy ustalaniu kadry na kolejne rozgrywki.

W gronie odesłanych do ME jest też Kew Jaliens, który ma jeszcze roczną umowę z Wisłą. Holender jest jednym z najlepiej zarabiających piłkarzy w klubie (mówi się o 400-450 tys. euro). - Nie mam na razie żadnych sygnałów, by klub chciał rozwiązać kontrakt - stwierdził Jaliens.

Szkoleniowiec nie chciał powiedzieć, kto oprócz lewego obrońcy znalazł się w grupie odrzuconych (na wtorkowym treningu brakowało aż 16 zawodników), ale "Gazecie" udało się dowiedzieć, że spośród piłkarzy, którym 30 czerwca kończą się kontrakty, na nowe umowy mogą liczyć jedynie Tomas Jirsak, Sergiej Pareiko i Radosław Sobolewski. Miejsce skreślonych graczy na zajęciach zajmą zawodnicy Młodej Ekstraklasy i juniorzy. Wczoraj z drużyną ćwiczyli m.in. 17-letni Dawid Kamiński i Piotr Żemło, a także o rok starsi Damian Lepiarz oraz Aleksander Ślęczka. - To jeszcze nie wszyscy, których chce sprawdzić. Część młodych piłkarzy zdaje jeszcze maturę, ale od przyszłego tygodnia wszyscy powinni już być na zajęciach. Na razie nie będziemy nikogo testować - zdradza Probierz.