Wisła Kraków. Sergiej Pareiko: Prowadziliśmy grę, a Podbeskidzie strzelało bramki

W sobotę Wisła zagra z drużyną z Bielska-Białej. Krakowianie nie mają dobrej passy z beniaminkiem. - Na cztery gole, jakie strzeliło nam w ostatnim czasie Podbeskidzie, aż trzy padły po rzutach wolnych. Będziemy musieli zwrócić na nie większą uwagę - przestrzega bramkarz mistrza Polski.
W zeszłym sezonie Podbeskidzie wyeliminowało krakowian z Pucharu Polski. W Krakowie Wisła przegrała 0:1 po golu Piotra Malinowskiego, a Bielsku-Białej prowadziła już 2:0, by ostatecznie tylko zremisować 2:2. W rundzie jesiennej bielszczanie ponownie zwyciężyli pod Wawelem. - W meczach Pucharu Polski zagrali bardzo dobrze. W drugim spotkaniu, kiedy prowadziliśmy 2:0, nie wykorzystaliśmy szansy na trzeciego gola i Podbeskidzie zdobyło bramkę kontaktową. Zabrakło nam wtedy pewności siebie. Podbeskidzie to drużyna, która gra defensywnie i wyprowadza kontry. W tamtych spotkaniach to my przeważaliśmy, a rywale okazji szukali po stałych fragmentach. Na cztery gole, które nam strzelili, trzy padły po rzutach wolnych. Musimy zwrócić na nie uwagę i zagrać tak, jak w dwóch ostatnich spotkaniach [z Ruchem Chorzów w Pucharze Polski i ŁKS-em w lidze - przyp. red.] - mówi przed spotkaniem z beniaminkiem Pareiko na oficjalnej stronie klubu.

Bramkarz przestrzega przed murawą na obiekcie w Bielsku-Białej. - Z tego, co widziałem boisko nie jest dobrze przygotowane do gry. To może być dla nas problem. Z drugiej strony, podopieczni Roberta Kasperczyka lepiej spisują się na wyjazdach. W Krakowie wygrali z nami, w Warszawie z Legią, w Łodzi z Widzewem, a w Gdańsku z Lechią. U siebie prezentują się słabiej - argumentuje Pareiko.