Kew Jaliens o Jacku Bednarzu: Jeśli coś do kogoś mam, to mówię prosto w twarz

PRZEGLĄD PRASY. Wiceprezes Wisły na początku kwietnia skrytykował Jaliensa, który teraz odpowiada mu w prasie.
Holenderski obrońca pod Wawelem nie ma łatwego życia. W poprzedniej rundzie spadła na niego lawina krytyki za słabe występy. Jego kontrakt z Wisłą jest ważny do czerwca 2013 r., ale wszystko wskazuje, że po sezonie opuści Kraków.

Tym bardziej że nie jest ulubieńcem Bednarza, który po objęciu stanowiska wiceprezesa ds. sportowych otwarcie krytykował Jaliensa. - Nawet doskonały piłkarz, ale wiecznie kontuzjowany, jest - niezależnie od umiejętności - niepotrzebny. Jeśli dalej tak to ma wyglądać, to może lepiej znaleźć kogoś, kto będzie grał regularnie - stwierdził na konferencji prasowej po meczu Pucharu Polski z Ruchem Chorzów, w którym Jaliens wszedł na początku drugiej połowy, by zastąpić kontuzjowanego Michała Czekaja.

Teraz Holender odpowiedział Bednarzowi w "Fakcie". - Jestem zaskoczony, że takie słowa padły podczas oficjalnej konferencji prasowej. Jeśli ja chcę coś komuś powiedzieć, mówię mu to prosto w twarz. Z panem Bednarzem rozmawiałem kilka razy, ale nigdy nie usłyszałem od niego, że klub ma kłopoty finansowe lub, że zastanawiają się nad rozwiązaniem kontraktu ze mną. O wszystkim dowiaduję się z gazet - narzeka Jaliens.

Więcej o: