Kłopoty Wisły Kraków a piłkarze. 'Grać dobrze jest w ich interesie'

Latem kontrakty kończą się dziewięciu piłkarzom mistrza Polski. Po oświadczeniu klubu o złej sytuacji finansowej zawodnicy wiedzą, że raczej będą musieli pożegnać się z Wisłą. Przyszłości nie są pewni pozostali gracze, bo działacze zapowiedzieli spore cięcia.
W przyszłym sezonie budżet może być niższy nawet o 20 proc., bo Wisła straciła płynność finansową i musiała ratować się pożyczką od firmy Tele-Fonika. Działacze zamierzają oszczędzać m.in. przez zmniejszenie pieniędzy przeznaczanych na kontrakty i pozbycie się kilku dobrze opłacanych zawodników.

Według doniesień prasowych ponad 60 proc. budżetu pochłaniają pensje dla pierwszej drużyny. Z dziewięciu graczy, którym za trzy miesiące kończą się umowy, działacze rozpoczęli rozmowy tylko z Sergiejem Pareiką i Radosławem Sobolewskim (to, czy podpisze nowy kontrakt, będzie zależało od jego stanu zdrowia).

Wisłę na pewno opuszczą David Biton, Gervasio Nunez i Junior Diaz, bo krakowian nie stać na ich wykupienie. Za nowym pracodawcą mogą powoli rozglądać się: Tomas Jirsak, Filip Kurto, Michael Lamey i Dragan Paljić. - Informacje o kłopotach finansowych nigdy nie działają dobrze na drużynę, jednak z drugiej strony nie można ich ukrywać. Piłkarze powinni wiedzieć, co dzieje się w klubie. Jeśli dowiedzieliby się wszystkiego z gazety "Fakt" czy z serwisu Pudelek, to mogliby stracić zaufanie do pracodawcy - przekonuje Natalia Pukszta, psycholog sportu.

Przyznanie się Wisły do problemów finansowych było jednak reakcją na informacje w mediach. - Nie sądzę, by byli zaskoczeni wiadomością podaną przez działaczy. Na pewno w kuluarach słyszeli o tym, co się dzieje. Ich położenie nie jest komfortowe. Nie dodaje skrzydeł, ale z drugiej strony nie podcina ich - uważa Katarzyna Selwant, psycholog Polskiego Komitetu Olimpijskiego i reprezentantka Polski w curlingu.

Kłopoty finansowe mogą negatywnie wpłynąć na motywację piłkarzy. Wiśle marzy się występ w kolejnej edycji europejskich pucharów. Z każdą kolejką szanse na awans stają się jednak coraz mniejsze, a informacje o konieczności zaciśnięcia pasa są w stanie jeszcze je zmniejszyć. - Wszystko zależy od tego, skąd piłkarze czerpią chęci do pracy - podkreśla Selwant. - Motywacja może być zewnętrzna albo wewnętrzna. W pierwszym przypadku bodziec stanowią pieniądze, sława czy kontrakty reklamowe. Gdy nagród nie ma, to sportowiec gorzej się prezentuje. Z drugiej strony, gdy gra w piłkę dla siebie, a uprawianie sportu sprawia mu przyjemność, to kryzys w klubie nie odbije się na jego formie.

Problemy finansowe Wisły powinny jednak zadziałać pozytywnie także na pierwszą grupę zawodników, którzy, by znaleźć dobrego pracodawcę, będą musieli dobrze zaprezentować się w ostatnich spotkaniach sezonu. - To w ich interesie - zaznacza Selwant.