Wisła Kraków. Jacek Bednarz: Budżet będzie niższy o 15-20 proc. Cele się zmienią

- 2011 r. zakończyliśmy sporą stratą, co oznacza tymczasowe kłopoty. Mieliśmy opóźnienia w wynagrodzeniach i działalność klubu była poważnie zagrożona - przyznaje Jacek Bednarz, wiceprezes Wisły Kraków.
Wisła wpadła w tarapaty i klub stracił płynność finansową. By się ratować, musiał poprosić o pożyczkę Tele-Fonikę, która jest jego właścicielem. W poniedziałek o kłopotach krakowian donosiła prasa, w środę przyznał się do nich klub w oświadczeniu zamieszczonym na oficjalnej stronie.

Najbliższy sezon dla mistrzów Polski zapowiada się niezbyt optymistycznie. Z Wisłą pożegna się siedmiu lub ośmiu zawodników (nową umowę krakowianie na pewno zaproponują Sergiejowi Pareice), którym kończą się kontrakty i na tym klub ma już sporo zaoszczędzić. Niewykluczone, że działacze siądą też do negocjacji w sprawie wcześniejszego rozwiązania umowy m.in. z Kewem Jaliensem. W miejsce tych graczy krakowianie chcą pozyskać zdecydowanie tańszych zawodników, najlepiej z Polski. Wisła nie będzie jednak już w stanie zaproponować czołowych wypłat w lidze, a na część wynagrodzenia będą składy się premie. - Zapowiadają się spore zmiany. Inna będzie struktura finansowania, sposób pozyskiwania zawodników, a co za tym idzie - cele zespołu - podkreśla Bednarz.

Przy Reymonta słychać, że problemy finansowe powstały z powodu zatrudniania bardzo drogich zawodników, którzy rocznie zarabiali nawet ok. 1,5 mln zł (m.in. Jeliens i Cwetan Genkowa). Sprowadził ich poprzedni zarząd. - Ten pomysł na Wisłę, to był plan na krótką metę. To chyba koniec drużyny w tym kształcie i kibice muszą się na to przygotować - podkreśla Bednarz.

To oznacza, że mistrzów Polski czeka rewolucja. Zespół zostanie diametralnie odmieniony i będzie potrzebował czasu na zgranie. - Musimy stworzyć paczkę dobrze funkcjonujących graczy i na początku cudów na pewno nie będę od nich wymagał - podkreśla Bednarz. - Ale nie wyobrażam sobie, żeby po okresie przejściowym Wisła znowu nie walczyła o mistrzostwo.

Więcej o: