Wisła Kraków. U Michała Probierza nawet Maor Melikson nie ma taryfy ulgowej

Przegląd Prasy. - Michał Probierz wiele od zawodników wymaga. Cały czas przy linii bocznej nawołuje, żebyśmy przycisnęli rywala - przyznaje Gervasio Nunez, który w ćwierćfinale z Lechem Poznań zaliczył asystę.
Jesteś kibicem i jesteś z Krakowa? Musisz zostać fanem Facebooka Kraków - Sport.pl »

Argentyńczyk w 25 minucie dokładnie dośrodkował na głowę Cwetana Genkowa, a Bułgar precyzyjnym strzałem zmieścił piłkę w siatce. - Wyszedł mi rzut wolny na dwa tempa, bo pierwsze dośrodkowanie było za krótkie - przyznaje Nunez.

Po tej bramce mistrzowie Polski zaczęli się cieszyć, ale trener Probierz cały czas krzyczał w ich stronę. Szkoleniowiec najwięcej uwag miał do Andraża Kirma, któremu coś nerwowo tłumaczył. - Trener chce, by każdy non stop uczestniczył w pressingu, nawet Maor Melikson. Cały czas przy linii bocznej nawołuje, żebyśmy przycisnęli rywala. To nas budzi. Tak było nawet w momencie, gdy zdobyliśmy bramkę. Zawsze oczekuje od nas więcej i więcej - przyznaje Nunez w "Dzienniku Polskim".

Argentyńczyk ma nadzieję, że dzięki dobrej grze w niedzielę przeciwko Ruchowi wystąpi od pierwszej minuty. Co prawda w poprzednim meczu w Bełchatowie dostał żółtą kartkę i stacja Canal+ podała, że będzie musiał w niedzielę pauzować, ale okazało się to pomyłką, bo była to już piąta kartka Nuneza w sezonie.

Kobieca eskorta na meczu Wisły. "Prawie każda chciała wyjść z Cezarym Wilkiem" [FOTO]