Wisła Kraków. Cwetan Genkow: W trakcie meczu jeszcze kasłałem

- Jest mi to obojętne z kim zagramy w finale. Czy mamy szansę zdobyć Puchar Polski? Oczywiście! - podkreśla Cwetan Genkow, strzelec jedynej bramki w spotkaniu z Lechem Poznań.
Wisła Kraków dwa razy pokonała byłych mistrzów po 1:0. W Poznaniu gola zdobył Gordan Bunoza, a w rewanżu przy Reymonta do siatki trafił Genkow. - Jestem bardzo zadowolony i cieszę się, że moja bramka dał zwycięstwo. Ale nie czuję się ojcem wygranej. Jest nim każdy, kto wybiegł na murawę. Ważny był także każdy gracz, który trenował z nami przed tym meczem - podkreśla bułgarski napastnik na oficjalnej stronie Wisły

Genkow przez kilka dni leczył przeziębienie. Z tego powodu nie wystąpił w poprzednich dwóch meczach z Lechem - w lidze i PP. Powoli jednak wracał do zdrowia i w sobotę w Bełchatowie wyszedł na ostatnie pół godziny. Strzelił nawet dwie bramki, ale jednej nie uznał sędzia. We wtorek na murawie był już od pierwszej minuty. - Czuję się dobrze, a właściwie lepiej. Dzisiaj w trakcie meczu też kasłałem, ale da się grać. O tym kto występuje, decyduje trener. Jeśli powie, że zagram, to zawsze będę walczył i starał się strzelać gole - podkreśla Genkowa.

Więcej o: