Sport.pl

Liga Europy. Standard Liege pewny siebie przed rewanżem

Klub, który wyeliminował Wisłę Kraków, zremisował 2:2 z Hannoverem 96, choć do przerwy prowadził 2:1. - Powinniśmy wygrać - zgodnie powtarzali po meczu zawodnicy i trener drużyny.
Belgijskie media chwalą postawę Standardu, ale podkreślają, że głupio stracona bramka na 2:2 może przekreślić szanse na awans do 1/4 LE. Spotkanie rozpoczęło się dla Belgów źle, bo w 21. minucie rywale wykorzystali rzut karny. - Zaczęliśmy świetnie, ale bramka trochę podcięła nam skrzydła. Na szczęście udało się wrócić do gry i strzelić dwa gole [bramkarza pokonali Yoni Buyens i Mohammed Tchite - przyp. red.]. W drugiej połowie zabrakło nam wytrwałości i świeżości, którą mieliśmy na początku spotkania. Mogliśmy wygrać, ale doskonałą okazję zmarnował Tchite. Przed nami jeszcze jeden pojedynek, więc nic nie jest stracone - przekonywał po meczu Jose Riga, szkoleniowiec belgijskiej drużyny na stronie dhnet.be.

- Hannover jest w naszym zasięgu. Nie widzę powodu, dla którego nie mielibyśmy w Niemczech wygrać 1:0, szczególnie, że dzisiaj rozegraliśmy całkiem niezłe spotkanie - stwierdził z kolei Sebastian Pocognoli, obrońca Belgów.

Jego słowa potwierdził Buyens, pomocnik Standardu. - Myślę, że nie mamy się czego obawiać przed rewanżem. Nie miałbym racji, jeśli stwierdziłbym, że Hannover był mocniejszy niż wówczas, kiedy graliśmy z nim w fazie grupowej [u siebie Standard wygrał 2:0, a na wyjeździe zremisował 0:0 - przyp. red.] - zaznaczyłł Buyens.

Rewanżowe spotkanie Standard zagra w czwartek o godzinie 19.

Więcej o: