Sport.pl

Reginal Goreux o incydencie z Kazimierzem Moskalem: Kotłowało się w nas dużo emocji

Wisła Kraków zremisowała ze 0:0 ze Standardem Liege i odpadła z Ligi Europy. - Po końcowym gwizdku przez piłkarzy z Krakowa przemawiała frustracja - stwierdził Yoni Buyens. Belgijski pomocnik komentuje w ten sposób zajścia, do jakich doszło po zakończeniu spotkania.
Buyens twierdzi, że nie chciał ulec nerwowej atmosferze, jaka panowała na trybunach i na boisku. - Nie wyprowadziło mnie z równowagi nawet to, że polscy kibice nie uszanowali minuty ciszy poświeconej Guy'owi Namurois [trener przygotowania fizycznego Standardu zmarł kilka dni przed meczem na atak serca - przyp. red.]. W trakcie spotkania nie można dopuszczać do siebie różnych myśli, na to jest czas przed i po meczu - mówi piłkarz na łamach portalu dhnet.be.

Po końcowym gwizdku piłkarze obu drużyn dali upust emocjom i rzucili się na siebie z pięściami. Na boisku doszło do szarpaniny. - Przez zawodników z Krakowa przemawiała czysta frustracja. Inaczej nie można wytłumaczyć ich zachowania - komentuje Buyens.

W przeciwieństwie do niego, emocji na wodzy nie potrafił utrzymać Reginal Goreux, kapitan Standardu. Zawodnik podbiegł do linii bocznej boiska i popchnął Kazimierza Moskala, szkoleniowca krakowian. - Byliśmy rozjuszeni, w naszych głowach kotłowało się mnóstwo emocji, nic więcej - opowiada obrońca rywala Wisły.

Więcej o:
Komentarze (5)
Reginal Goreux o incydencie z Kazimierzem Moskalem: Kotłowało się w nas dużo emocji
Zaloguj się
  • Gość: gvdfs

    Oceniono 25 razy 15

    fałszywe lewackie zach.eurppejskie ścierwo

  • Gość: antyliege

    Oceniono 16 razy 6

    belgijskie buractwo, oczywiscie wg nich to tylko i wyącznie wina kibiców i pilkarzy wisły, żal. Ten bambu ze zdjecia powinien wyleciec po tym popchnieciu trenera. I be znaczenia ze w jego plemieniu jest to toleowane

  • Gość: TSW

    Oceniono 2 razy 2

    na skwk przeczytałem, że ten ich kapitan po zakończeniu meczu zaczął wymachiwać rekami do piłkarzy Wisły zapraszając do siebie, po czym wykonał gest podcięcia gardła.. po prostu brak słów.

  • kecaj1603

    Oceniono 19 razy -3

    Jakby Pareiko nie zachował się jak idota pod koniec meczu to pewnie tej burdy by nie było. Ok został sfaulowany ale jakby taki faul ktoś zrobił na początku meczu to pewnie bramkarz Wisły przeszedłby z tym do porządku dzienniego i grał dalej ale jak coś takiego zdarza się w kóncówce to wiadomo jak to się kończy tak samo jak w gran derby po faulu marcelon na fabregasie jakby ławka barcelony nie ruszyła na niego to pewnie dostałby czerwoną i nikt by o tym nie mówił. Tak własnie Pareiko dał w pewien sposób sygnał do ataku a wiadomo jak to jest jak jesteś sfrustrowany bo było tak blisko awansu.
    Tak poza tym to trzeba umiec przegrywać i zwyciężać jak mężczyzna a nie rzucać się z pięściami na siebie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX