Sport.pl

Wisła Kraków gra o spełnienie marzeń

Remis 2:2 lub wyższy, a najlepiej wygrana - to cel krakowian w czwartkowym rewanżu 1/16 finału Ligi Europy ze Standardem Liege. - Przyjechaliśmy po awans - przyznaje trener Kazimierz Moskal. Spotkanie o godz. 19, relacja na sport.pl
Okolice stadionu Standardu, który znajduje się na przedmieściach Liege, przypominają biedne przemysłowe dzielnice angielskich miast lub osiedla na Śląsku wybudowane dla górników i ich rodzin. Pełno tu starych ceglanych kamienic i fabryk, a obok obiektu stoi huta Ougree należąca zresztą do koncernu ArcelorMittal.

Stadion lata świetności ma już zdecydowanie za sobą. Choć nowemu obiektowi Wisły wielu fachowców nie szczędziło słusznej krytyki, to w porównaniu z tym w Liege krakowski nie ma się czego wstydzić. Za to nie ma problemu, by obejrzeć stadion Standardu. Kibiców od murawy odgradza niski płotek, ale gdyby ktoś chciałby go przeskoczyć w trakcie meczu, to wisi ostrzeżenie o karze dwóch lat zakazu stadionowego i grzywnie 1 tys. euro.

Piłkarze mistrza Polski pewnie przeskoczyliby płotek, gdyby to miało przybliżyć ich do 1/8 finału Ligi Europy. Kazimierz Moskal, trener Wisły, raczej nie miał bólu głowy, wybierając skład. Musiał wymienić dwa ogniwa, które same wykluczyły się z występu w Liege. Za stopera Michała Czekaja, ukaranego czerwoną kartką, najpewniej wstawi doświadczonego Kewa Jaliensa. Mógłby tam zagrać ewentualnie Junior Diaz, ale jego zmiennik na lewej obronie Dragan Paljić w meczu ligowym w Lubinie pokazał, że z taką formą nie może być alternatywą dla Kostarykańczyka.

Za odsuniętego od zespołu Patryka Małeckiego trener ma do wyboru Ivicę Iliewa lub Andraża Kirma. Raczej postawi na Serba, który jest bardziej kreatywny. A Słoweńca będzie miał w odwodzie.

Szkoleniowiec wicemistrza Belgii ma w drużynie niemal szpital. Jelle van Damme (koszulek z jego nazwiskiem najwięcej wisi w sklepiku klubowym), Maor Buzaglo, Ignacio Gonzalez, Lius Seijas i Goefrey Mujani Bia leczą kontuzje. Pod znakiem zapytania stoi występ Sinana Bolata. Turecki bramkarz nie zagrał w weekend w lidze właśnie po to, by się wyleczyć. Decyzję, czy wystąpi, trener Jose Riga podejmie przed meczem. Na dodatek za żółte kartki pauzują Kanu i William Vainqueur.

- Jest wiele przeciwności [klub jest także w żałobie po nagłej śmierci trenera od przygotowania fizycznego - przyp.red.], z którymi musimy się zmierzyć, ale już nieraz dowiedliśmy swojej wartości - twierdzi trener Riga. - Liczę, że z Wisłą moi młodzi piłkarze zdadzą kolejny egzamin dojrzałości.

W pierwszym meczu Standard zremisował, choć ponad godzinę grał z przewagą jednego zawodnika. - Mimo wszystko z Krakowa przywieźliśmy dobry rezultat. U nas ze wsparciem kibiców stać nas na zwycięstwo. Zawodnicy doskonale wiedzą, jakie błędy popełnili w Krakowie i mam nadzieję, że nie trzeba było im o tym przypominać - zaznacza Riga. - Wisła jest trudnym rywalem, ale to było naturalne, że im dalej awansujemy, tym przeciwnicy będą silniejsi.

- Maor Melikson? Rzeczywiście musimy na niego bardzo uważać, ale będziemy go powstrzymywać zespołowo, a nie indywidualnie - zapewnia Reginlad Goreaux, kapitan Standardu, którego Izraelczyk niemiłosiernie ogrywał w Krakowie.

Spotkanie o godz. 19, transmisja w Polsacie Sport.