Chleb i konserwy na drodze Wisły Kraków do Liege

Z powodu porzuconej reklamówki z chlebem i konserwami w środę przed południem na lotnisku w podkrakowskich Balicach trzeba było ewakuować kilkuset pasażerów. O ok. 45 min. opóźnił się m.in. odlot piłkarzy Wisły do Belgii.
Piłkarze Wisły w czwartek w Liege powalczą o awans do 1/8 finału Ligi Europy ze Standardem. W środę przed południem stawili się na lotnisku w Balicach. Samolot nie wystartował jednak o czasie, bo ewakuowano terminal. Nie z powodu alarmu bombowego czy informacji o skażeniu chemicznym. Przyczyną był "niezidentyfikowany pakunek", czyli reklamówka z artykułami spożywczymi (konserwy i chleb).

- Każda rzecz pozostawiona czy porzucona na terenie lotniska powoduje, że musimy uruchomić procedurę dokładnie taką samą, jaką wdrażamy w chwili zagrożenia na przykład podłożeniem ładunku wybuchowego. Nigdy nie wiemy, co może znajdować się w środku porzuconej pod ławką reklamówki - mówi Urszula Podraza, rzecznik Kraków Airport.

W tym miesiącu już pięć razy sprawdzano podejrzane pakunki, ale do tej pory kończyło się przegrodzeniem terminala. W środowe przedpołudnie ewakuowano jednak wszystkich pasażerów i pracowników lotniska. Choć co chwila przez megafony podawana jest informacja o zakazie pozostawiania paczek, toreb i jakiegokolwiek bagażu, nie do wszystkich pasażerów to dociera. - Niestety, wciąż znajdujemy w terminalu rzeczy porzucone ze względu na nadbagaż. Zawsze prosimy, by w domach sprawdzać limity, jakie dopuszczają linie i ciężar bagaży. Wiele osób nie stosuje się jednak do tej rady, czym wywołują dezorganizację pracy na lotnisku - mówi Podraza.

W czasie, gdy około 40 osób z ochrony lotniska sprawdzało, co znajduje się w porzuconych reklamówkach, ruch pasażerski musiał być wstrzymany, a przez około godzinę terminal był zamknięty. Pasażerów, w tym piłkarzy Wisły, ewakuowano poza budynek - pod wielopoziomowy parking, a tych, którzy byli już po odprawie - na płytę lotniska.

- Denerwują się pasażerowie, denerwują się pracownicy lotniska. To cena, jaką płacimy za bezpieczeństwo - komentuje rzecznik Kraków Airport.

Piłkarze Wisły ostatnio nie mają szczęścia do dalekich podróży. Podczas lotu do na zgrupowanie do Hiszpanii w ich samolot uderzył piorun. - Najedliśmy się strachu. W pewnym momencie zobaczyłem coś jak błysk flesza i przerażenie w oczach stewardes, ale nie dopytywałem się, co się stało. Chwilę później pojawiły się turbulencje, jakich jeszcze nie przeżyłem, i wtedy stewardesa powiedziała mi, że trafił w nas piorun. Pilot zakomunikował, że lądujemy w innym miejscu niż planowane, by sprawdzić stan samolotu. Nie wszyscy jednak zdawali sobie sprawę, co się stało. Po wylądowaniu mechanicy zaczęli znaczyć na samolocie jakieś ślady, i to dość duże - od kadłuba po silnik. W końcu musieliśmy zmienić maszynę - opowiadał wówczas Kazimierz Moskal, trener Wisły.

Jesteś kibicem i jesteś z Krakowa? Musisz zostać fanem Facebooka Kraków - Sport.pl »


Kadra Wisły na mecz ze Standardem:

Bramkarze: Milan Jovanić, Sergiej Pareiko

Obrońcy: Gordan Bunoza, Osman Chavez, Junior Diaz, Kew Jaliens, Marko Jovanović, Michael Lamey, Dragan Paljić

Pomocnicy: Daniel Brud, Łukasz Garguła, Ivica Iliew, Tomas Jirsak, Andraż Kirm, Maor Melikson, Gervasio Nunez, Cezary Wilk

Napastnicy: David Biton, Cwetan Genkow