Liga Europy. Kazimierz Moskal: Może się tak stać, że do awansu nie starczy nawet pięć goli

W czwartek Wisła Kraków zmierzy się w Liege ze Standardem. W pierwszym meczu mistrzowie Polski zremisowali 1:1.
- Ile goli musimy strzelić, by awansować? Niewykluczone, że wystarczy jeden, ale może się tak stać, że przegramy 5:6 - rozkłada ręce trener Wisły. - Spodziewam się, że Standard zagra agresywniej. U siebie piłkarze będą chcieli się pokazać. My z kolei na pewno stworzymy kilka sytuacji do zdobycia gola. Na czym opieram swój optymizm? Na ostatnich 60 minutach pierwszego pojedynku. Graliśmy w dziesiątkę, a mimo to dobrze radziliśmy sobie z rywalem.

Krakowianie musieli grać w osłabieniu, bo czerwoną kartkę dostał Michał Czekaj. - Nie zdradzę, kto go zastąpi. Mogę tylko powiedzieć, że będzie to środkowy obrońca (śmiech). Choć jedną z opcji jest też przesunięcie z lewej strony Juniora Diaza - przyznaje Moskal.

Zagrożony jest występ Łukasza Garguły, który po ligowym spotkaniu z Zagłębiem ma spuchniętą kostkę. - Jestem dobrej myśli. Obrzęk jest już dużo mniejszy i leci z nami do Belgii - informuje szkoleniowiec.