Liga Europy. Rywale Wisły Kraków zrzucają winę na przygotowania

W sobotę Standard Liege przegrał 0:3 w sparingu z Borussią Dortmund. Wysoką porażkę gracze wicemistrza Belgii tłumaczą wyczerpującym obozem w La Mandze.
Do Hiszpanii podopieczni Jose Rigi polecieli we wtorek. Na zgrupowaniu pracowali głównie nad przygotowaniem fizycznym i sztab szkoleniowy zastanawiał się czy drużyna powinna zagrać jakikolwiek mecz towarzyski. Ostatecznie trener postanowił skorzystać z tego, że w tym samym czasie niedaleko do rundy wiosennej przygotowuje się Borussia.

Standard przegrał z nią 0:3. Ostatniego gola dla mistrzów Niemiec zdobył sześć minut przed końcem Robert Lewandowski. - Nie chcę, by zabrzmiało to niedorzecznie, ale nie zasłużyliśmy na tak wysoką porażkę. Gole traciliśmy po indywidualnych błędach. Musimy pracować nad tym, by je wyeliminować. Gdy ma się w nogach ciężkie treningi łatwiej o pomyłkę. Ostatnie dni bardzo dały nam w kość i dlatego nie zagraliśmy na swoim poziomie - mówi Reginal Goreux, kapitan Standardu, na łamach strony internetowej gazety Sud Presse.

Jego drużyna za sześć dni wznowi rozgrywki Jupiler League. W pierwszym spotkaniu po przerwie zagra z Germinalem Beerschot.

Wisła podejmie Standard 16 lutego. Rewanż odbędzie się tydzień później.