Wisła Kraków. Marek Kusto: Standard Liege jest trochę w cieniu Anderlechtu

- Belgijska piłka, tak jak nasza, przechodzi kryzys. Rywal jest w zasięgu krakowian - twierdzi Marek Kusto, który w latach 1982-90 grał w belgijskim KSK Beveren. Wcześniej przez pięć lat bronił barw Wisły.
Mistrzowie Polski w 1/16 finału Ligi Europy mogli trafić na Manchester United albo Valencię. Wicemistrzowie Belgii to zespół z niższej półki. - Wisła i Standard to równorzędne zespoły. Nie umiem wskazać faworyta, szansę są 50 na 50, ale zobaczymy, co wyjdzie w praniu - ocenia Kusto.

Jaki futbol prezentuje Standard? - To jedna z najlepszych belgijskich drużyn, która jednak jest trochę w cieniu Anderlechtu Bruksela a nawet Club Brugge. Prezentują techniczny futbol, oparty na dobrym wyszkoleniu technicznym. Za moich czasów poziom był bardzo wysoki, ale teraz Belgowie przechodzą kryzys - opowiada wychowanek Wawelu Kraków.

Kryzys ciągnie się przez belgijską ekstraklasę po reprezentację. - Kadra nie spełnia oczekiwań, choć kiedyś Belgia na najważniejszych imprezach odgrywała ważną rolę. Do składu trafia coraz więcej młodych zawodników, więc jest szansa na poprawę - twierdzi Kusto.

Co najbardziej utkwiło mu w pamięci z pobytu w Belgii? - Przede wszystkim duży spokój. Tempo życia było wolniejsze niż w Polsce, ale to były dawne czasy - wspomina były reprezentant Polski, uczestnik trzech mundiali.