Szampan i oficjalne pismo. Jak Wisła dziękuje Odense

Z Krakowa do położonego na wyspie Fionia Odense pojechała ogromna butelka szampana i list z podziękowaniami. Kibice Wisły piszą do Duńczyków: ?zapraszamy, jesteście tu mile widziani?. A wszystko dzięki cudownej bramce z 93. minuty.
- W czwartek dzwoniło do nas kilku przedstawicieli polskich mediów z prośbą o wywiady z trenerem oraz dyrektorem sportowym, a kibice Wisły zaczęli nam dziękować na Facebooku - zdradza pracownik klubu, który od 22 lat czeka na mistrzostwo Danii i w tym roku ma na nie niewielkie szanse.

Turystom Odense może kojarzyć się np. ze słynnym bajkopisarzem Hansem Christianem Andersenem, który urodził się w tym mieście i tam znajduje się jego muzeum. Kibicom na myśl może przyjść tenisistka Karolina Woźniacka, która mieszkała w Odense i jest tam wielką gwiazdą.

Ale fani Wisły będą pamiętać to miasto dzięki remisowi wicemistrzów Danii z Fulham. Gdyby środowy mecz zakończył się zwycięstwem Anglików, to mistrzowie Polski nie awansowaliby do kolejnej rundy Ligi Europy. Sami wygrali z holenderskim Twente Enschede, ale byli przekonani, że to nie wystarczy. W Londynie decydujący gol padł w ostatnich sekundach. - W przerwie, kiedy Fulham prowadziło z Odense 2:0, nie wierzyłem, że tak się to skończy. Awans w takich okolicznościach już nam się chyba nigdy nie przytrafi - uśmiecha się Tomas Jirsak, pomocnik Wisły.


Chwilę po meczu oficjalny profil duńskiego klubu na jednym z portali społecznościowych został opanowany przez Polaków. Wpisów jest ponad 1000, w tym prawie żaden po duńsku. Język polski miesza się z angielskim. "Dziękujemy za walkę do końca" - piszą kibice Wisły. Inni proponują zawarcie zgody z Odense, w przypływie radości zapewniają, że Duńczycy będą mistrzami Europy i zapraszają tamtejszych kibiców do Krakowa. "W królewskim mieście będziecie traktowani jak króle" - zapewnia jeden z nich. "Kraków kocha Odense", "dzięki wam będę miała wspaniałe święta", "stawiamy wam piwo" - obiecują.

Działacze Wisły przyłączają się do życzeń. W czwartek rano w klubie zapadła szybka decyzja, by do siedziby Odense wysłać list z podziękowaniami. A kurierem na wyspę Fionia pojechała sześciolitrowa butelka szampana, podobno z prywatnych zasobów prezesa Bogdana Basałaja.

Wszystko dlatego, że Duńczycy zagrali w duchu fair play. Przed meczem było dla nich wszystko jasne: nawet jeśli wygrają, to nie awansują, bo braknie im punktów. - Mogli odpuścić, ale tego nie zrobili. Przypomnieli, co jest w sporcie najważniejsze, że gra się po to, by wygrać. Coś takiego wbrew pozorom zdarza się rzadko i właśnie dlatego postanowiliśmy im podziękować. W końcu m.in. dzięki nim mieliśmy nieprzespaną noc - opowiada Adrian Ochalik, rzecznik prasowy Wisły.

Dla władz Odense to marne pocieszenie, bo do tej pory klubowi raczej ubywało kibiców. Zespół od początku sezonu zawodzi. W duńskiej ekstraklasie jest bliżej dna niż szczytu tabeli. Już nie ma wielkich szans na powtórzenie sukcesu z poprzedniego sezonu i zdobycie wicemistrzostwa.

Mistrzowie Polski też mają problemy w lidze, ale teraz czekają na kolejnego rywala w europejskich pucharach. Losowanie 1/16 finału rozpocznie się w piątek o godz. 13.

Więcej o: