Sport.pl

Liga Europy. Cud w Londynie w 93 min. Wisła gra dalej

Wisła w 1/16 finału Ligi Europy! To wydawało się niemożliwe, ale stało się faktem. Wisła wygrała z niepokonanym Twente Enschede, a Fulham tylko zremisowało z Odense. Duńczycy gola na wagę awansu krakowian zdobyli w 93 minucie!
Wisła wreszcie odpędziła od siebie pecha w europejskich pucharach. Sześć lat temu d o awansu do Ligi Mistrzów zabrakło jej trzech minut (z Panathinaikosem Ateny). W tym roku historia powtórzyła się z Apoelem Nikozja. Szczęście uśmiechnęło się do Wisły w Lidze Europy.

By awansować do 1/16 finału, mistrz Polski musiał wygrać z Holendrami, którzy wystawili w połowie rezerwowy skład i liczyć, że w Londynie Fulham nie wygra z najsłabszym w grupie Odense. Na cud zanosiło się już w pierwszej połowie, ale tylko przez 15 minut. Łukasz Garguła wykorzystał błąd trzeciego na co dzień bramkarza Twente i Wisła prowadziła. Kwadrans później Fulham przełamało obronę Duńczyków, a chwilę później dołożyło drugą bramkę i wydawało się, że właściwie rozstrzygnęło losy awansu.

Na przerwę w Krakowie zawodnicy schodzili przy wyniku 1:1, a w Londynie przy 2:0. Sytuacja mistrzów Polski była beznadziejna, ale poprawiła się już kilkadziesiąt sekund po wyjściu na drugą połowę. Sergiej Pareiko kopnął piłkę na dobre 80 metrów, najszybciej dopadł do niej Cwetan Genkow i skierował do siatki. Po niemrawej radości Bułgara można było wnioskować, że zna wynik z Londynu, ale chwilę później podbiegli do niego Rafał Boguski i Maor Melikson, którzy na bramkę zareagowali zdecydowanie większą euforią, a Kazimierz Moskal z zaciśniętą pięścią zwrócił się w stronę ławki rezerwowych.



Ale wynik w Londynie nie zmieniał się i wydawało się, że krakowianie grają już tylko o punkty w rankingu, pieniądze i prestiż. Nadzieja na nowo zaczęło się tlić na niewiele ponad 20 minut przed końcem, bo gola dla Odense strzelił Hans Henrik Andreasen i krakowian od awansu dzieliła już tylko jedna bramka. Tyle że musiała paść ok. 1700 km od Reymonta.

Osiem minut przed zakończeniem spotkanie kibice Wisły zaczęli skandować "Odense. Odense", a za moment trybuny wybuchły radością jakby wicemistrzowie Danii strzelili bramkę. Była to jednak nieudana zabawa w głuchy telefon, bo wynik w Londynie nie zmienił się. Jeszcze...



Henrik Clausen, trener Odense po porażce z Wisłą zapewniał, że jego drużyna zrobi wszystko, by pomóc krakowianom. I słowa dotrzymał. Duńczycy pokazali charakter. Najpierw zdobyli bramkę kontaktową, a kiedy już mecz w Krakowie się zakończył, w 93 min meczu w Londynie ku zaskoczeniu wszystkich do siatki trafił Baye Djiby Fall. Trybuna dziennikarska wybuchła w euforii, a po chwili świętował cały stadion.

Piłkarze Wisły kręcili się zdezorientowani. Nie wiedzieli kogo zapytać się o rezultat z Londynu i tylko zerkali w stronę wiwatujących fanów. Za moment trybuny ryknęły "dziękujemy", a następnie wyraziły poparcie dla trenera Kazimierza Moskala, który tym awansem najprawdopodobniej zapewnił sobie pozostanie do końca sezonu.

W Lidze Europy Polska będzie wiosna miała dwie drużyny. To największy sukces Wisły od ośmiu lat, kiedy grała w 1/8 finału Pucharu UEFA. To także wielkie osiągnięcie klubu, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę dwa poprzednie starty, które dla krakowian zakończył się katastrofą tallińską (odpadli z Levadią) i tragedią azerską (porażka z Karabachem Agdam).

Tym razem Wisła ze słabszymi rywalami radziła sobie bez problemów (komplet zwycięstw ze Skonto Ryga i Liteksem Łowecz). Była też bardzo blisko upragnionej Ligi Mistrzów, do której w rewanżu z Apoelem w Nikozji zabrakło jej trzech minut.

W efekcie trafiła do LE. Piłkarze Wisły rozczarowani kolejną nieudaną próbą awansu do LM, rozpoczęli ją od porażki z Odense i ta przegrana ciągnęła się za nimi do wczoraj. Przed meczem z Twente mieli jeszcze szanse na wyjście z grupy. W ostatniej kolejce LE wiślacy wierzyli, że zdarzą się dwa cudy.



Więcej o:
Komentarze (39)
Liga Europy. Cud w Londynie w 93 min. Wisła gra dalej
Zaloguj się
  • forumowiecgwna

    Oceniono 2 razy 2

    Z jednej strony - TRZEBA SIE CIESZYC :) . Niezaleznie od tego co pokaza na wiosne - to beda przynajmniej mieli szanse "cos" pokazac! Lepsze to niz nic.

    Z drugiej strony - czemu kazda gazeta pisze o wielkim sukcesie???? Przeciez to raczej wielki FUKS i totalny zbieg okolicznosci... Znowu typowo polskie szukanie "bohaterow" (czyzby nasz trener wywalczyl ten awans???) i stawianie na piedestale - choc raczej powinnismy sie po prostu cieszyc ze udalo sie przejsc te faze LE. Udalo sie - nie zdobylismy awans...

  • ya-nek

    Oceniono 2 razy 2

    Smutne to ze zwyciestwa polskich druzyn to najczesciej cud.

  • zapomorski

    Oceniono 2 razy 2

    @zebrzec
    przegiąłeś stary - w 1970 mieliśmy jedną w finale, drugą w półfinale. a kiedy ostatnim razem to nie wiem

  • turrek

    Oceniono 1 raz 1

    @huston_mamy_problem:
    hjuston, do pracy nie idziesz? Od rana pętasz się i zostawiasz intelektualne bobki. Getnij lajfa!

  • grundol1

    Oceniono 1 raz 1

    @huston_mamy_problem
    Znowu dajesz popis swojej ignorancji. Obydwie formy są poprawne.

  • turtlezzz

    Oceniono 1 raz 1

    @zapomorski

    I już spieszę z wyjaśnieniem. Tak - w 1970 i w 1971 mieliśmy po dwa zespoły, wielkiego Górnika i wielką Legię. Teraz jest ten trzeci raz, gdy dwa polskie kluby zagrają na wiosnę. Pozdr. z Krakowa :)

  • ireneuszdziura

    Oceniono 1 raz 1

    no i gratki :)...zawsze to punkty w rankingu UEFA:)

  • chateaux

    Oceniono 1 raz 1

    @Gość: sebastian

    Czemu akurat Wiśle chcieli pomóc? A kto w Europie nie chce bic Anglików w piłke nożną?

  • azazel66

    Oceniono 1 raz 1

    no oczywiście że cud bo nie mogli przecież wygrać jak normalni cywilizowani ludzie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX