Sport.pl

Wisła Kraków. Zgodność interesów klubu i trenera Kazimierza Moskala

Jeśli Kazimierz Moskal wygra z Polonią Warszawa przy Reymonta, będzie miał mocny argument w negocjacjach o pozostanie pierwszym trenerem. Rozmowa może być krótka i przyjemna, bo zmiana władzom Wisły nie jest na rękę
Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Wiśle tylko na Facebooku Kraków - Sport.pl »

- Bez komentarza - zaczyna rozmowę o życiowej szansie szkoleniowiec mistrzów Polski. Później przestaje uciekać od tematu, ale o najbliższych meczach mówi bez większego optymizmu. - Jak mam was przekonać, że nie myślę o tym, co będzie za kilka dni? Rozumiem dziennikarzy, ale z drugiej strony musicie przyjąć, że na razie nie przywiązuję do tego wagi - podkreśla Moskal.

Temat pozostania 44-letniego trenera na stanowisku pojawił się już kilka godzin po zwolnieniu Roberta Maaskanta. Wtedy prezes Bogdan Basałaj i dyrektor sportowy Stan Valckx zapewnili, że nie szukają nowego szkoleniowca, a były piłkarz Wisły będzie trenerem co najmniej do końca rundy. Kilka dni później Holender zdradził, co musi zrobić Moskal, by zachować posadę. - Nie chcę określać, ile powinien zdobyć punktów, ale ważne, by strata do Śląska już się nie zwiększyła - podkreślał Valckx.

Na razie Moskal jest na dobrej drodze, by spełnić ten wymóg, bo krakowianie ciągle mają siedem punktów mniej od piłkarzy Oresta Lenczyka, a do tego wygrali spotkanie we Wrocławiu. Pokonali także Odense w Lidze Europy i dzięki temu zyskali dla klubu pieniądze, punkty do rankingu oraz nie stracili szans na wyjście z grupy.

Te wyniki będą miały jednak niewielkie znaczenie, jeśli Wisła w piątek nie pokona Polonii Warszawa. Wówczas od lidera może dzielić ją już 10-punktowa przepaść, która zminimalizuje szanse na obronę mistrzostwa. Jeśli jednak wygra, to różnica najwyżej się nie zmieni. - Mecz z Polonią życiową szansą? Czas pokaże. Nie zamierzam ani składać deklaracji, ani z niczego się wycofywać. Nawet gdybym po ostatnim meczu miał w ogóle przestać pracować w Wiśle, to zawsze byłbym dumny, że mogłem prowadzić ten zespół - zapewnia Moskal.

W klubie trzymają kciuki za Moskala, bo jego pozostanie rozwiązałoby wiele problemów. Przede wszystkim zimą krakowianie nie musieliby szukać szkoleniowca, który na pewno zarabiałby zdecydowanie więcej niż obecny. Do tego w razie niepowodzenia Moskala nie musieliby wypłacać mu odszkodowania z racji zerwanego kontraktu, a kibice łatwiej przyjęliby jego porażkę niż innego trenera.

Tak na Euro będzie mieszkać Holandia [GALERIA]